Cóż to jest prawda?

Wróciłem właśnie z zebrania naukowego Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, poświęconego (najogólniej rzecz ujmując) zasadzie prawdy materialnej w procesie karnym, w kontekście planowanej nowelizacji Kodeksu postępowania karnego zmierzającej do zmiany modelu procesu w kierunku jego większej kontradyktoryjności. Prawda materialna, czyli – w największym skrócie – ustalenie zgodne z rzeczywistością: dążenie do roztrzygnięcia sprawy (skazania albo uniewinnienia) wyłącznie na podstawie dokładnie ustalonych faktów. Było to niezwykle interesujące oraz obfitujące w odkrywcze intuicje spotkanie w gronie krakowskich karnistów i procesualistów.

Ad vocem wątku konstytucyjnego. Sądzę, że w polskiej ustawie zasadniczej znajdziemy przynajmniej jeden przepis-regułę, która nie dopuszcza od siebie żadnych wyjątków. Mam na myśli art. 30 Konstytucji, mówiący o przyrodzonej, niezbywalnej i nienaruszalnej godności człowieka. W kontekście zasady prawdy materialnej w procesie karnym nasuwa się więc pytanie, czy reguła poszanowania zawsze i wszędzie godności człowieka wymaga bezwzględnego, niedopuszczającego wyjątków, dawania świadectwa prawdzie (np. w akcie oskarżenia czy w orzeczeniu sądowym), zaś trwanie w fałszu jest z nią sprzeczne? Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że poszanowanie i ochrona godności człowieka jest obowiązkiem władz publicznych (art. 30 zdanie 2 Konstytucji), to bez trudu stwierdzimy, że godność podejrzanego, oskarżonego, a także pokrzywdzonego przestępstwem musi stać u podstaw wszystkich regulacji prawa procesowego.

Przygotowanie do zabójstwa

Dzisiejszy dzień przynosi nam interesującą sprawę przygotowywania się pewnego mieszkańca Krakowa do zamachu stanu (art. 128 § 1 k.k.), czyli – jak głosi kodeks karny – do usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzecypospolitej Polskiej (relacja np. tutaj). Chodzi o zamach na prezydenta, premiera, marszałka sejmu itd. Mężczyzna usłyszał zarzut z art. 128 § 2 k.k. (czynienie przygotowań do zamachu stanu) w związku z art. 168 k.k. (czynienie przygotowań do spowodowania eksplozji materiałów wybuchowych, która zagrozi życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach).

Sprawa jest ciekawa z punktu widzenia teoretycznego, ponieważ nie zdarzyło się chyba nigdy (a na pewno nie za mojego życia), aby w głośnej sprawie medialnej ktoś usłyszał podwójny zarzut przygotowywania się do przestępstwa (a nie jego dokonania). Na początek kilka uwag o znamionach tej formy popełnienia przestępstwa.

1. Przygotowanie do przestępstwa to tak zwana forma stadialna czynu zabronionego, to znaczy penalizacja etapu zmierzania przez sprawcę do dokonania przestępstwa. Z pewnych względów opłaca się ścigać i karać nie tylko czyny polegające na zniszczeniu dobra prawnego (np. zabiciu człowieka, spowodowaniu katastrofy itd.), ale już za przygotowywanie się do ich dokonania w przyszłości (czego najlepszym dowodem jest omawiana sprawa).

2. Przygotowanie do przestępstwa jest opisane w art. 16 § 1 k.k. – pora odkurzyć ten przepis! – i może polegać np. na wchodzeniu przez sprawcę w porozumienie z innymi osobami, z którymi chciałby wspólnie dokonać zamachu, uzyskiwaniu przez niego środków (np. materiałów potrzebnych do detonacji) lub ich przysposabianiu (np. produkowaniu z substancji chemicznych ładunków wybuchowych), zbieraniu w pojedynkę lub wspólnie z innymi osobami różnych informacji (np. rozeznaniu się w infrastrukturze wokół Sejmu) czy sporządzaniu planu działania.

3. Wszystkie te czynności powinny być podjęte w określonym, przestępczym celu: w tym wypadku jest nim wywołanie eksplozji materiałów wybuchowych oraz usunięcie przemocą konstytucyjnego organu państwa. Podejmowane czynności z punktu widzenia zamiaru sprawcy mają mu stworzyć warunki do posunięcia się dalej w przestępnym procederze, to znaczy w jego odczuciu gwarantować efektywność kolejnych etapów działania (na temat znamion przygotowania pisałem kilka dni temu).

4. Przygotowanie do przestępstwa jest etapem poprzedzającym usiłowanie. Ustawa w art. 16 § 1 k.k. mówi bowiem, że przygotowanie polega na podjęciu czynności mających stworzyć warunki do przedsięwzięcia czynu zmierzającego bezpośrednio do dokonania. Sformułowanie „bezpośrednio zmierza do dokonania” to charakterystyka usiłowania (art. 13 § 1 k.k.), w stosunku do którego przygotowanie pełni funkcję instrumentalną.

Nieprzewidywalność

Wczoraj zachęcałem do lektury tekstu prof. Andrzeja Zolla pt. „Prace nad nowelizacją przepisów części ogólnej kodeksu karnego” („Państwo i Prawo” 2012, nr 11, s. 3–13). Dzisiaj kilka moich notatek na marginesie wstępnych projektów Komisji Kodyfikacyjnej zaprezentowanych w tekście, a dotyczących nowelizacji art. 1 k.k.

Komisja proponuje uregulowanie w obrębie art. 1 k.k. problemu przewidywalności zrealizowania znamion przedmiotowych czynu zabronionego, zarówno w odniesieniu do przestępstw formalnych (bezskutkowych), jak i skutkowych. W zakresie tych ostatnich będzie to jednocześnie regulacja  obiektywnego przypisania skutku w myśl zasady, że za nieprzewidywalne następstwa swoich czynów nie można ponosić odpowiedzialności karnej. Proponuje się dodanie § 1a w brzmieniu:

„Czyn zabroniony pod groźbą kary nie może być przypisany, jeżeli w okolicznościach jego popełnienia wyczerpanie znamion tego czynu nie było obiektywnie możliwe do przewidzenia”.

Sam pomysł wprowadzenia regulacji dotyczącej przewidywalności zrealizowania znamion czynu zabronionego oraz umiejscowienie przepisu w nowym § 1a wydaje mi się bardzo trafny. Przepis wpisałby się bowiem w strukturę art. 1 k.k., który jest ustawowym odzwierciedleniem koncepcji wieloaspektowej struktury przestępstwa (przestępstwo jest czynem bezprawnym, karalnym, karygodnym i zawinionym).

Reforma prawa, czyli edukacja

Najnowsze „Państwo i Prawo” (z listopada 2012) przynosi referat prof. Andrzeja Zolla pt. „Prace nad nowelizacją przepisów części ogólnej kodeksu karnego” (strony 3–13) oraz sprawozdanie z posiedzenia Komitetu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, podczas którego został on wygłoszony i był dyskutowany (strony 132–134, sprawozdanie autorstwa Michała Ziółkowskiego).

W swoim referacie prof. Andrzej Zoll zarysował przymiarki legislacyjne, nad którymi pracuje Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości. Pisałem już na blogu o propozycjach rozbudowania przepisu o czynie ciągłym oraz wprowadzenia do kodeksu karnego wyraźnej regulacji dotyczącej obiektywnego przypisania skutku. W referacie Profesor poruszył oczywiście wiele więcej wątków (między innymi definicji strony podmiotowej czynu, regulacji usprawiedliwionego błędu co do znamienia, złagodzenia ustawowego zagrożenia karą za usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo). Nie miejsce, aby streszczać cały artykuł. Zachęcam do jego lektury.

Zasadniczo nie o tym jest dzisiejszy wpis. Zainteresowało mnie mianowicie sprawozdanie z dyskusji nad propozycjami zreferowanymi przez prof. Zolla. W sprawozdaniu nie zauważyłem żadnych odniesień do – zgoła przecież mogących wywoływać kontrowersje – propozycji nowelizacyjnych w obrębie pierwszych rozdziałów części ogólnej kodeksu karnego. Czy zasadna jest zmiana definicji czynu ciągłego, czy należy wprowadzać przepis o obiektywnym przypisaniu skutku, co z karalnością usiłowania oraz sankcją za podżeganie i pomocnictwo? Niestety nie poznaliśmy zdania na ten temat uczestników posiedzenia. Zakładając, że sprawozdanie wiernie oddaje przebieg i wątki posiedzenia, uzasadnione zdziwienie może budzić zupełny brak jakichkolwiek odniesień dyskutantów do tych wręcz kluczowych kwestii, przedstawionych przez prof. Zolla.