Nie lubię statystyk...

...ale po pierwszym roku – a dokładniej po 8 miesiącach blogowania – pokuszę się o skromne podsumowanie (niech mi będzie wolno rzec) dorobku. A zatem rok 2012 (maj–grudzień), to:
– ponad 10 770 wyświetleń bloga
– 37 postów
– 45 wyłącznie merytorycznych komentarzy
– 310 wyświetleń najpopularniejszego posta
– najwięcej komentarzy do jednego wpisu: 7
– ponad 500 wyświetleń bloga spoza granic Polski

Za wszystkie przypadkowe i nieprzypadkowe odwiedziny serdecznie dziękuję.

Dr Zontek z Katedry Prawa Karnego UJ żartuje, że trzeba się w końcu na poważnie zabrać za komentowanie bloga, żeby wyprostować te wszystkie bzdury, które Małecki tutaj wypisuje :D Witku, zapraszam i gorąco zachęcam Cię do aktywności na blogu – jednocześnie dziękując za już zamieszczone, zawsze inspirujące uwagi. Podziękowania również dla dr Sroki, który był pierwszym komentatorem bloga już w maju 2012 (Tomku, nieustannie liczę na Twoje interesujące wpisy). Wszystkich Odwiedzających i Komentujących zapraszam do lektury także w nadchodzącym roku 2013.

Prawnicze czasopisma naukowe

Przed Bożym Narodzeniem Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało zmieniony wykaz czasopism naukowych wraz z punktacją za publikacje. W porównaniu do wcześniejszej listy, o której pisałem we wrześniu tego roku, wśród czasopism prawniczych pojawiły się następujące tytuły wcześniej nieuwzględnione (na poniższym wykazie oznaczone gwiazdką *):

„Przegląd Sejmowy” – 8 pkt
„Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny” – 8 pkt
„Studia Biura Analiz Sejmowych” – 7 pkt
„Studia Prawnicze PAN” – 7 pkt
„Państwo i Prawo” – 6 pkt
„Studia Iuridica Agraria” – 6 pkt
„Gdańskie Studia Prawnicze - Przegląd Orzecznictwa” – 5 pkt *
„Orzecznictwo Sądów Polskich” – 5 pkt *
„Prokuratura i Prawo” – 5 pkt
„Przegląd Sądowy” – 5 pkt *
„Studia Iuridica Lublinensia” – 5 pkt
„Studia Prawnicze KUL” – 5 pkt
„Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych” – 4 pkt
„Ius Novum” – 4 pkt
„Opolskie Studia Administracyjno-Prawne” – 4 pkt
„Prawo i Medycyna” – 4 pkt
„Studia Iuridica Toruniensia” – 4 pkt
„Przegląd Więziennictwa Polskiego” – 2 pkt
„Paragraf na Drodze” – 1 pkt *
„Studia Prawnicze. Rozprawy i Materiały” – 1 pkt

Jak i po co obliczać punkty za publikacje naukowe można przeczytać tutaj. Dla karnistów ważna informacja jest taka, że glosa to również publikacja naukowa!

Z ciekawości obliczyłem swoją punktację i okazało się, że od początku naukowej przygody uzbierałem dla Uniwersytetu Jagiellońskiego już 51 punktów (41 pkt w 2011 r. i 10 pkt w 2012 r., tzn. na pierwszym i drugim roku studiów doktoranckich).

Śmiertelny przystanek

Dzisiaj zapadł wyrok na kierowcę krakowskiej 610-tki, który w lipcu ubiegłego roku zabił pasażerkę prowadzonego przez siebie autobusu.

Odnotujmy na początek, jak wraz z upływem czasu „zmieniał się” stan faktyczny sprawy. W sierpniu 2011 media donosiły: „(...) między dziewczyną a kierowcą doszło do sprzeczki, która szybko przemieniła się w gwałtowną kłótnię. Kierowca w pewnym momencie wyciągnął pręt, który służył mu do obrony i kilka razy uderzył studentkę w głowę.
Kiedy ta straciła przytomność, wyniósł ją z autobusu i wrzucił do przydrożnego rowu” (zob.: To kierowca MPK zamordował 21-letnią studentkę).

Sąd ustalił natomiast, że przebieg wydarzeń był następujący: „Kiedy wysiadła, mężczyzna chwycił 35-centymetrowy gumowy przewód hamulcowy z mosiężną śrubą, który woził ze sobą, i zaczął bić ją nim po głowie. Studentka broniła się, w wyniku szarpaniny oboje wpadli do rowu wypełnionego wodą i błotem. Z., która straciła przytomność, upadła twarzą do podłoża. Kierowca z kolei, wstając z rowu, oparł się na jej ciele, przez co jeszcze bardziej zagłębiło się ono w błocie. Mężczyzna zabrał pałkę i nie oglądając się za siebie odjechał” (zob. na tym samym portalu: Kierowca MPK skazany na 15 lat więzienia za zabójstwo pasażerki).

Czy umyślność istnieje?

Po dzisiejszym nad wyraz inspirującym zebraniu naukowym Katedry Prawa Karnego UJ tytułowe pytanie należy sobie postawić już całkiem na serio. Cóż to jest umyślność? Kodeks karny stanowi (art. 9 § 1): „Czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi”. Umyślność to zamiar, a zamiar to zdaniem ustawodawcy chęć albo godzenie się na popełnienie czynu zabronionego z towarzyszącą im świadomością, że może on nastąpić.

Jeśli spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie, które z kodeksowych określeń tak zwanej strony podmiotowej czynu (stosunku psychicznego sprawcy do czynu) wskazuje na jakiś byt (na coś realnie istniejącego), na pewno będzie to chęć popełnienia czynu zabronionego. Chęć to pragnienie, wola czegoś, ochota na coś, w języku ogólnym synonim zamiaru (zobacz: Słownik języka polskiego PWN oraz słownik W. Doroszewskiego). To realne przeżycie psychiczne: chcę jechać na wakacje, chcę ci coś powiedzieć, chcę dać komuś nauczkę itd.

Nie da się tego samego powiedzieć z równą stanowczością o występującym w omawianym przepisie pojęciu „godzi się”. Co możemy wywnioskować z treści ustawy karnej? Godzenie się w sensie art. 9 § 1 k.k. na pewno nie jest chęcią. Ponadto godzenie się musi być czymś więcej niż samym tylko przewidywaniem możliwości popełnienia czynu zabronionego – i to bez względu na uświadomiony sobie przez sprawcę stopień prawdopodobieństwa jego nastąpienia. Świadomość możliwości bez żadnych stopniujących dookreśleń charakteryzuje bowiem zarówno umyślność, jak i świadomą nieumyślność (art. 9 § 2 k.k. mówi o popełnieniu czynu nieumyślnie pomimo tego, że sprawca taką możliwość przewidywał).

Ani w literaturze karnistycznej ani w orzecznictwie nie udało się dojść do konsensusu w sprawie rozumienia tego pojęcia na gruncie prawa karnego.

Zarzuty dla obrazoburcy

Mężczyzna, który w ubiegłą niedzielę rzucił żarówkami wypełnionymi czarną farbą w kierunku obrazu Matki Boskiej na Jasnej Górze, usłyszał zarzuty prokuratorskie: zniszczenie dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury, uszkodzenie otoczenia obrazu na kwotę około 2000 zł oraz obrażenie uczuć religijnych innych osób. Przepisy: art. 288 § 1 Kodeksu karnego w związku z art. 294 § 2 k.k. w zw. z art. 108 § 1 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami w zw. z art. 196 k.k. (jak podaje częstochowska prasa).

Zauważmy, że zdarzenie nie przebiegło do końca po myśli sprawcy. Pociski ewidentnie były wymierzone w obraz i to on miał zostać uszkodzony. Uszkodzenie otaczających obraz elementów ołtarza to jedynie efekt uboczny nieudanego (i nieudolnego) zamachu na Matkę Boską. Zwróciłem na to uwagę wieczorem w dniu zdarzenia (szczegóły tutaj). Obrazu mianowicie nie dało się zniszczyć za pomocą środka, jakiego używał sprawca, ponieważ ikona jest chroniona pancerną szybą.

Atak na Matkę Boską

Dziś rano na Jasnej Górze w Częstochowie doszło do próby zniszczenia cudownego obrazu Matki Boskiej. Jak donoszą media: „nagle jeden z mężczyzn obecnych w kaplicy przeskoczył przez barierki, wdarł się do prezbiterium i rzucił w kierunku ołtarza dwa pojemniki z czarną farbą. Sam te pojemniki zrobił, z żarówek, żeby się łatwiej tłukły. W obraz trafił, ale go nie uszkodził” (więcej o wydarzeniu można przeczytać na przykład tutaj). Ikona ocalała, ponieważ chroni ją pancerna szyba, której mężczyzna oczywiście nie stłukł.

Na początek dwa słowa o wątku obrazy uczuć religijnych. Mężczyzna odpowie najpewniej za przestępstwo z art. 196 k.k., to znaczy umyślne obrażenie uczuć religijnych osób znajdujących się w kaplicy przez publiczne znieważenie przedmiotu czci, to znaczy ołtarza i znajdującego się w nim obrazu. Dzisiejszy incydent z Jasnej Góry nabiera smaku, gdy porównamy go z omawianą już na blogu sprawą Nergala – piosenkarza, który na swoim koncercie podarł i znieważył Biblię. W tej ostatniej sprawie głos zabrał sam Sąd Najwyższy, ja zaś pisałem o niej dzień przed i tuż po podjęciu uchwały.

Wszystko wskazuje na to, że uczynek Nergala zaliczyć należałoby do kategorii przestępstw przypadkowych, za który artysta nie powinien w aktualnym stanie prawnym ponosić odpowiedzialności karnej (uwaga, liczy się uzasadnienie! – odsyłam do swoich wcześniejszych wypowiedzi na ten temat).

W art. 196 k.k. chodzi bowiem właśnie o taki czyn, jaki miał miejsce dzisiaj rano w kaplicy cudownego obrazu na Jasnej Górze. Jak na dłoni wystąpiła tam koincydencja z jednej strony zniewagi, z drugiej strony obrazy uczuć religijnych, wymierzonych w konkretną „publiczność”, to znaczy wiernych przebywających w kaplicy.

Przypadkowe przestępstwa

Ostatnia sobota i niedziela 1-2 grudnia upłynęły pod hasłem „Studium przypadku”. To już V edycja cyklu krakowskich, ogólnopolskich interdyscyplinarnych konferencji „Wokół myśli Michała Hellera” (tytułowy ksiądz Profesor jest filozofującym fizykiem), której od dwóch lat jestem współorganizatorem.

W tym roku w czasie niedzielnej sesji przedpołudniowej mówiłem referat o „przypadkowych przestępstwach” w kontekście pytania, jak rozumiany intuicyjnie przypadek może wpływać na kwalifikację prawną czynu? Problem ilustrowałem między innymi na przykładach przestępstw skutkowych przeciwko życiu i zdrowiu, kwalifikacji prawnej kradzieży w zależności od wartości zabranego mienia, nietypowego sposobu dojścia do skutku czy zboczenia działania (aberratio ictus). Streszczenie referatu jest dostępne na stronie konferencji.

Zauważmy, że alternatywne możliwe kontynuacje zdarzenia (sformułowanie zapożyczone od Profesora Tomasza Placka) mogą być bardzo różnorodne: bardziej lub mniej przewidywalne, typowe albo niecodzienne, na przykład w wypadku uderzenia pewnego dżentelmena kijem w głowę w czasie pijackiej zwady. Czy napastnik miał zamiar spowodować śmierć człowieka? Ciężkie kalectwo? Nabić mu guza? A może jedynie przestraszyć niemiłego adwersarza? Jeżeli dołożymy do tego odróżnienie czynów zabronionych na umyślne i nieumyślne otrzymamy całą paletę możliwych kwalifikacji prawnych czynu w zależności od – mniej lub bardziej przypadkowego – rozwoju wypadków.


Problem nietypowego – by nie rzec przypadkowego – sposobu dojścia do skutku świetnie ilustruje niedawna sprawa Nergala, o której rozpisywałem się przed i po wydaniu przez Sąd Najwyższy uchwały w tej interesującej sprawie.