Sprostowanie do listy czasopism

W poniedziałek Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego opublikowało obwieszczenie o sprostowaniu niektórych błędów w wykazie czasopism punktowanych. W efekcie za publikację tekstu naukowego w latach 2011–2012 w czasopismach prawniczych należy naliczać sobie następującą liczbę punktów:

„Przegląd Sejmowy” – 8 pkt
„Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny” – 8 pkt
„Studia Biura Analiz Sejmowych” – 7 pkt
„Studia Prawnicze PAN” – 7 pkt
„Państwo i Prawo” – 6 pkt
„Studia Iuridica Agraria” – 6 pkt
„Gdańskie Studia Prawnicze - Przegląd Orzecznictwa” – 5 pkt
„Orzecznictwo Sądów Polskich” – 5 pkt
„Paragraf na Drodze” – 5 pkt *
„Prokuratura i Prawo” – 5 pkt
„Przegląd Sądowy” – 5 pkt
„Studia Iuridica Lublinensia” – 5 pkt
„Studia Prawnicze KUL” – 5 pkt
„Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych” – 4 pkt
„Ius Novum” – 4 pkt
„Opolskie Studia Administracyjno-Prawne” – 4 pkt
„Prawo i Medycyna” – 4 pkt
„Studia Iuridica Toruniensia” – 4 pkt
„Przegląd Więziennictwa Polskiego” – 2 pkt
„Studia Prawnicze. Rozprawy i Materiały” – 1 pkt
* pozycja sprostowana

Tak się składa, że od pewnego czasu jestem redaktorem tematycznym „Paragrafu na Drodze” w zakresie prawnych zagadnień ruchu drogowego. Jest to czasopismo poświęcone prawnym (karnistycznym, administracyjnym, cywilistycznym), kryminologicznym i technicznym zagadnieniom ruchu drogowego. Teksty są publikowane w działach: wykładnia prawa, z wokandy sądowej, z problemów rekonstrukcji wypadków i opiniowania, materiały szkoleniowe i w innych. Serdecznie zachęcam (nie tylko karnistów) do przesyłania materiałów do publikacji. W razie wątpliwości co do tematyki tekstu zachęcam do kontaktu mailowego.

Ocena dorobku naukowego, na który wpływa między innymi punktacja czasopism, jest dość istotną kwestią dla pracowników nauki, ale także np. dla doktorantów (na Wydziale Prawa i Administracji UJ od tego roku publikacje doktorantów punktowane będą z uwzględnieniem listy ministerialnej). W związku z tym w przyszłości planuję umieścić na blogu specjalną podstronę z wykazami punktacji czasopism prawniczych za poszczególne lata, z możliwością łatwego dostępu do wykazu bezpośrednio z paska bocznego, bez konieczności szukania starszych postów w archiwum. Mam nadzieję, że nie tylko mnie ułatwi to pracę.

Morderca na drodze

Gdy obserwuje się zachowania w ruchu drogowym niektórych kierowców trudno pozbyć się wrażenia, że są to albo niedoszli, albo przyszli zabójcy. Rzeczywiście, nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym (art. 177 § 2 Kodeksu karnego) oddziela bardzo cienka granica od umyślnego zabójstwa (art. 148 § 1 k.k.). Na granicy tej stoi godzenie się sprawcy na popełnienie czynu zabronionego. Czym jest godzenie się – ustawa wyraźnie nie mówi. Istnieją jednak sposoby, aby w drodze interpretacji dotrzeć do najbardziej adekwatnego określenia tego pojęcia. Próbę odnalezienia językowych wskazówek w tym zakresie podjąłem już jakiś czas temu na blogu.

Większość zdarzeń na drodze to nieumyślne wypadki, których sprawcy nie mieli zamiaru spowodowania obrażeń ciała uczestników ruchu albo co gorsza ich śmierci. Inaczej jednak należałoby ocenić czyn kierowcy, który jadąc pod wpływem alkoholu rozpędzonym samochodem celowo skręcił wprost przed nadjeżdżające z naprzeciwka auto. Policji udało się zarejestrować tego rodzaju wypadek (zobacz tutaj), a kierowca usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa.

Co to jest włamanie?

Na piątkowym zebraniu naukowym Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego poruszaliśmy problem włamania (kradzieży z włamaniem). Jest to przestępstwo opisane w art. 279 § 1 k.k. w bardzo oszczędnych słowach: „Kto kradnie z włamaniem, podlega karze…”. Jak nietrudno się domyślić, w praktyce pojawiają się wątpliwości, która kradzież jest, a która nie jest kradzieżą z włamaniem.

Dr Marek Bielski zreferował linię orzeczniczą Sądu Najwyższego oraz zilustrował problem kilkoma stanami faktycznymi:
1. Sprawca niszczy zamknięty zamek w drzwiach, aby dostać się do pomieszczenia, podczas gdy mógł bez trudu wejść do pokoju otwartym na oścież oknem.
2. Klient zrywa w sklepie klipsy, którymi zabezpieczone jest ubranie po to, aby je ukraść i nie zostać przyłapanym na bramce.
3. Sprawca niszczy zamek w bramie okalającej teren (podwórze), na którym znajdują się przedmioty, które ma zamiar ukraść.
4. Internetowy haker uzyskuje dostęp do rachunku bankowego ofiary wbrew jej woli i wypłaca albo przelewa pieniądze z jej konta.
5. Sprawca przecina metalową smycz, którą w parku do słupka przypięty jest czyjś rower i kradnie rower.
6. Mężczyzna wyłamuje zamek w drzwiach samochodu, dostaje się do środka i kradnie samochód.

Działanie na nerwy...

Przyjrzałem się ostatnio raz jeszcze uchwale siedmiu sędziów Sądu Najwyższego  dotyczącej charakteru typu czynu zabronionego z art. 231 § 1 k.k. (sygnatura akt: I KZP 24/12, zobacz: uzasadnienie). Sąd odpowiadał na pytanie, czy jest to przestępstwo formalne czy skutkowe, to znaczy czy penalizowane jest samo przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków bez względu na skutki, jakie wynikną z zachowania funkcjonariusza publicznego, czy może dla przypisania odpowiedzialności za przestępstwo z art. 231 § 1 k.k. konieczne jest wystąpienie skutku: niebezpieczeństwa szkody w interesie publicznym albo prywatnym.

Przeczytałem uchwałę i nadal czegoś tutaj nie rozumiem. Pomijam już szkolne błędy w uzasadnieniu, o których pisałem jakiś czas temu, a których poszukiwali w ramach pracy domowej również studenci prawa karnego, z którymi mam ćwiczenia (poradzili sobie nieźle!). Sąd konsekwentnie przyjmuje, że pojęcie „działać na szkodę” sugeruje kauzalność (przyczynowość) pomiędzy działaniem a szkodą (strona 11 uzasadnienia uchwały). Jest to zresztą pogląd podzielany w literaturze (zob. np. artykuł Marka Bielskiego, „Przegląd Sądowy” 2011, nr 9, s. 72–83). „Działać” to znaczy między innymi: robić coś, tworzyć, wytwarzać, wywierać wpływ, oddziaływać (zob. słownik języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego). Sędziowie odwołują się do słownikowego znaczenia tego terminu, by następnie przyjąć, że ze zwrotem „na szkodę” lepiej harmonizuje znaczenie: wywierać wpływ, oddziaływać, oznaczające co najmniej możliwość powstania szkody.

Czy jest to trafna intuicja językowa? Jeśli optujemy za kauzalnością zwrotu „działać na” i przyjmujemy, że wskazuje ono na określony skutek działania, to czy jest nim jedynie niebezpieczeństwo powstania szkody, czy może dopiero wyrządzenie szkody?

Wyobraźmy sobie następujący typ przestępstwa:

„Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia działa na nerwy petenta, podlega karze worka”.

Duża nowelizacja

Już jest! Na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości pojawił się obszerny projekt zmian części ogólnej Kodeksu karnego (wszystkie cytowane przepisy pochodzą z tego źródła). Projekt jest efektem prac Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, o których rozpoczęciu i kierunku proponowanych zmian prof. Andrzej Zoll opowiadał podczas zebrania naukowego Katedry Prawa Karnego UJ w grudniu 2011 roku.

W części poświęconej tak zwanej „nauce o przestępstwie” szykuje się kilka ważnych zmian. Z pewnością po opublikowaniu projektu nowelizacji (a przynajmniej taką mam nadzieję) rozpocznie się dyskusja nad zasadnością i kształtem proponowanych zmian. Nie znamy jeszcze uzasadnienia projektu, ale na pewno będę w nim poszukiwał rozwiązania przynajmniej kilku dręczących mnie wątpliwości.

Komisja proponuje wprowadzić do art. 1 k.k. obiektywną przewidywalność jako warunek przypisania czynu zabronionego pod groźba kary i ująć go od strony negatywnej:

„§ 1a. Czyn zabroniony pod groźbą kary nie może być przypisany, jeżeli w danych okolicznościach wyczerpanie znamion tego czynu nie było obiektywnie możliwe do przewidzenia”.

Pytanie: jeżeli brak przewidywalności prowadzi do niemożliwości „przypisania” czynu zabronionego pod groźbą kary, to z jakim aspektem struktury przestępstwa mamy tu do czynienia? Prima facie wydaje się, że przewidywalność została wyrzucona poza znamiona typu czynu zabronionego i należy ją badać już po stwierdzeniu ich realizacji. W efekcie ustalenia, że wyczerpanie znamion było nieprzewidywalne, czyn zabroniony nie może być przypisany, ale czy oznacza to, że dana osoba w ogóle nie dopuściła się czynu zabronionego, czy może wręcz przeciwnie: popełniła czyn zabroniony, ale w pewnych okolicznościach nie może być on sprawcy przypisany tak jak np. wina (art. 1 § 3 k.k.).