Inne argumenty

W literaturze trwa od pewnego czasu ostra dyskusja nad charakterem prawnym art. 178a § 4 k.k. Szczególnie interesująca polemika wywiązała się pomiędzy autorem niniejszych słów a Profesorem Ryszardem Stefańskim. Dyskusja obraca się wokół poglądu wyrażonego przeze mnie w tekście: Charakter prawny art. 178a § 4 k.k., „Paragraf na Drodze” nr 8/2011, s. 27 i następne; oraz w glosie do postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 19 stycznia 2012 r., sygnatura I KZP 22/11, „Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych” nr 1/2012, s. 101 i n.

Art. 178a § 4 k.k. brzmi: „Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 był wcześniej prawomocnie  skazany za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego albo za przestępstwo określone w art. 173, 174, 177 lub art. 355 § 2 popełnione w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego albo dopuścił się czynu określonego w § 1 w okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych orzeczonego w związku ze skazaniem za przestępstwo, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Twierdzę, że paragraf 4 w art. 178a k.k. posiada niejednorodny charakter normatywny: pierwsza część paragrafu (do drugiego słówka „albo”) określa przesłanki nadzwyczajnego obostrzenia kary, zaś jego druga część jest typem czynu zabronionego pod groźbą kary. Identyczne stanowisko przyjął Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 19 stycznia 2012 r., sygn. I KZP 22/11 (postanowienie wraz z uzasadnieniem jest dostępne na stronie internetowej Sądu Najwyższego).

Profesor Stefański, który uważa, że art. 178a § 4 k.k. ma jednorodny charakter normatywny i jest w całości kwalifikowanym typem czynu zabronionego, odpowiada na podnoszone przeze mnie argumenty w glosie do tego postanowienia (opublikowanej w „Orzecznictwie Sądów Polskich” nr 5/2012 r., s. 327 i n.) oraz w ósmym tomie Systemu Prawa Karnego pod redakcją L. Gardockiego, Warszawa 2013, s. 394 i n.

Piłeczka w toczącej się dyskusji jest obecnie po mojej stronie i niebawem postaram się, mam nadzieję celnie, odegrać ją w kierunku Szanownego Adwersarza. Dzisiaj pragnę poruszyć nieco inny aspekt problemu.

Prawnicza inicjacja

Tydzień temu w mediach pojawiła się informacja o kontrowersyjnym pytaniu egzaminacyjnym, na jakie odpowiadali studenci prawa z Cambridge. W pytaniu zostały opisane otrzęsiny zorganizowane przez fikcyjne stowarzyszenie studentów (funkcjonowanie takich stowarzyszeń ma w Wielkiej Brytanii długą tradycję).

Pytanie egzaminacyjne polegało na wskazaniu, w którym z poniższych wypadków popełniono przestępstwo.

Po wypiciu morza alkoholu uczestnicy imprezy otaczają trzech pierwszoroczniaków. Pierwszemu zakrywają oczy i zapowiadają, że koleżanka będzie uprawiać z nim seks oralny. Ten jednak nie wie, że tak naprawdę zamiast kobiety zajmuje się nim inny chłopak. Drugi z pierwszoroczniaków musi przejść próbę analnej penetracji butelką. W teście było napisane, że student próbuje się opierać, ale próba sprawia mu nawet przyjemność. W końcu trzeciemu studentowi uczestnicy imprezy golą włosy łonowe. Robią to jednak tak nieporadnie, że w poranioną skórę wdaje się zakażenie i chłopak umiera.

Stany faktyczne podaję za artykułem: Studenci Cambridge odpowiadali na egzaminie na pytania o gwałt butelką i seks oralny na imprezie. Za sprawą hucznych otrzęsin. Spróbujmy ocenić to zdarzenie pod kątem polskiego prawa karnego.

Nergal znowu uniewinniony

W poniedziałek 3 czerwca Sąd Rejonowy w Gdyni po raz kolejny uniewinnił Nergala od zarzutu obrażenia uczuć religijnych innych osób (przestępstwo z art. 196 k.k.).

Przypomnijmy: ponad pięć lat temu podczas koncertu muzycznego oskarżony podarł i rozrzucił stronice Pisma Świętego w kierunku publiczności, wypowiadając pod jego adresem kilka obelżywych uwag. Żadna z osób uczestniczących w koncercie nie poczuła się obrażona zachowaniem artysty. Do sieci internetowej trafił jednak filmik nakręcony w klubie przez dziennikarza „Gazety Świętojańskiej”. Jakiś czas po incydencie kilku internautów poczuło się urażonych zachowaniem oskarżonego. Skutkek w postaci obrażenia uczuć religijnych innych osób, od którego powstania zależy odpowiedzialnośc karna za występek z art. 196 k.k., nastąpił między innymi: w lutym 2008 r., w nieustalonym czasie pomiędzy dniem koncertu a początkiem 2008 r., w drugiej połowie 2009 r., w grudniu 2009 r. oraz na przełomie lat 2009/2010 (to znaczy w momencie zapoznawania się z filmem w internecie).

O sprawie możesz przeczytać szerzej we wpisach: Sprawa Nergala, Obraza niechcący, Glosa do uchwały w sprawie Nergala.

Sędzia uzasadniała wyrok uniewinniający stwierdzając, że Nergal co prawda działał w zamiarze ewentualnym znieważenia uczuć religijnych innych osób, ale tylko tych obecnych na koncercie, nie zaś  pokrzywdzonych występujących w tej sprawie, to znaczy widzów filmiku zamieszczonego w internecie. Sędzia podkreśliła, że na koncercie obowiązywał zakaz jego rejestracji i oskarżony miał prawo zakładać, że nie zostanie on w żaden sposób upubliczniony (zobacz notatkę prasową).