Żyjemy

Na blogu często dyskutujemy o śmierci (ludzi, dzieci etc.), a dzisiaj dowód na to, że żyję:

 
Jest to autentyczna statystyka odwiedzin bloga w ostatnim miesiącu. Porównajmy ją z fragmentem standardowego wykresu badania EKG:


Wnioski? Ostatnimi czasy na blogu dosłownie tętni życie :)

To internetowe życie Wam zawdzięczam, Drodzy Czytelnicy. Dziękuję!

Rok 2013, za sprawą niektórych komentatorów projektu nowelizacji kodeksu karnego (zob. projektowany art. 149a k.k. i następne), kończy się medialną awanturą o życie człowieka. Tymczasem, każdy człowiek Komuś zawdzięcza życie. Czasami, z tych samych rąk, swoje życie traci. Czy to normalne, że żyjemy, czy to już prawdziwy cud?

Pijany tandem

Ciekawe zdarzenie „podrzucił mi” niedawno Bohdan Widła, z komentarzem: „do rozważań o naturze współsprawstwa”.

A było to tak:

Dwaj robotnicy wypili sporo piwa i wódki. Gdy w ich krwi płynęło ponad 1,7 promila alkoholu, postanowili przejechać się na dwuosobowym, czterokołowym rowerze, który stał zaparkowany przy jednym z ośrodków wypoczynkowych. Wyjechali na drogę publiczną. Tam zatrzymał ich patrol policji. Obaj mężczyźni siłą swoich mięśni napędzali ten pojazd. Faktycznie tylko jeden z nich mógł nadawać kierunek jazdy. Drugi też pedałował i oświetlał telefonem komórkowym drogę. To dało podstawę do postawienia im zarzutu jazdy w stanie nietrzeźwości mówi rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. Sąd w Lubaniu doszedł jednak do wniosku, że odpowiedzialność może ponosić jedynie Adam B., ten, który siedział za kierownicą (zobacz: Dwaj pijani na tandemie. Ale wyrok usłyszał tylko jeden).

Sąd oczywiście nie ma racji. Prowadzenie roweru w stanie nietrzeźwości, o którym mowa w art. 87 Kodeksu wykroczeń, może polegać na:
a) nadawaniu prędkości (pedałowanie),
b) decydowaniu o kierunku ruchu (skręcanie kierownicą),
c) samej tylko możliwości zatrzymania pojazdu (prowadzi pojazd także ten, kto może użyć hamulca, np. instruktor nauki jazdy samochodem).

Jest to interpretacja powszechnie przyjmowana w orzecznictwie, moim zdaniem słuszna (zwięzłe omówienie problemu znajduje się np. w tym artykule). W omawianej sprawie obaj mężczyźni prowadzili pojazd, znajdując się w stanie nietrzeźwości, i robili to wspólnie i w porozumieniu. Ukaranie tylko jednego z nich to rozstrzygnięcie niezgodne z prawem i niesprawiedliwe.

O podobnej sprawie (tzw. BeerBus) pisałem na blogu 11 maja 2012.

Punkty za publikacje w roku 2013

Ukazał się dzisiaj ministerialny wykaz czasopism punktowanych za rok 2013. Aktualna lista periodyków prawniczych prezentuje się następująco (w nawiasie zmiany w stosunku do oceny ubiegłorocznej):

„Prawo i Medycyna” – 7 pkt (wzrost o 3 pkt)
„Studia Biura Analiz Sejmowych” – 7 pkt (bez zmian)
„Przegląd Sejmowy” – 7 pkt (spadek o 1 pkt)
„Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny” – 7  pkt (spadek o 1 pkt)
„Opolskie Studia Administracyjno-Prawne” – 6 pkt (wzrost o 2 pkt)
„Prokuratura i Prawo” – 6 pkt (wzrost o 1 pkt)
„Przegląd Sądowy” – 6 pkt (wzrost o 1 pkt)
„Studia Prawnicze KUL” – 6 pkt (wzrost o 1 pkt)
„Państwo i Prawo” – 6 pkt (bez zmian)
„Studia Iuridica Agraria” – 6 pkt (bez zmian)
„Ius Novum” – 5 pkt (wzrost o 1 pkt)
„Studia Iuridica Toruniensia” – 5 pkt (wzrost o 1 pkt)
„Gdańskie Studia Prawnicze - Przegląd Orzecznictwa” – 5 pkt (bez zmian)
„Studia Prawnicze PAN” – 5  pkt (spadek o 2 pkt)
„Internetowy Przegląd Prawniczy TBSP UJ” – 4 pkt (nowe na liście)
„Palestra” – 4 pkt (nowe na liście)
„Orzecznictwo Sądów Polskich” – 4 pkt (spadek o 1 pkt)
„Studenckie Zeszyty Naukowe” (UMCS) – 4  pkt (spadek o 1 pkt)
„Studia Iuridica Lublinensia” – 4 pkt (spadek o 1 pkt)
„Wojskowy Przegląd Prawniczy” – 3 pkt (nowe na liście)
„Nowa Kodyfikacja Prawa Karnego” – 3 pkt (wzrost o 1 pkt)
„Studia Prawnicze. Rozprawy i Materiały” – 2 pkt (wzrost o 1 pkt)
„Paragraf na Drodze” – 2 pkt (spadek o 3 pkt)
„Przegląd Więziennictwa Polskiego” – brak na liście (spadek o 2 pkt)
„Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych” – brak na liście (spadek o 4 pkt)

Kradzież jednego grosza

Za kradzież z włamaniem ustawa przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do 10 lat (art. 279 k.k.). Jednak nie każda kradzież, która jest czynem zabronionym pod groźbą kary, in concreto jest czynem godnym kary. Sprawca kradzieży z włamaniem nie powinien trafić do więzienia, gdy jego czyn był błahy (mało szkodliwy). Reguluje to art. 1 § 2 Kodeksu karnego (nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma).

Wspomniany art. 1 § 2 k.k. powinien znaleźć zastosowanie w następujących wypadkach:

1. Mężczyzna wybił okno i wszedł do domu. Mieszkańcy już spali, a mężczyzna w tym czasie splądrował jeden z pokoi. Tam miał zbić pojemnik, z którego na podłogę wysypały się jednogroszówki zbierane przez jednego z domowników. Hałas obudził mieszkańców, którzy wezwali Policję. Odgłosy wystraszyły rabusia, dlatego mężczyzna uciekł. Przy 35-latku zatrzymanym przez Policję znaleziono jednogroszówkę (cytuję za notatką prasową z dzisiaj).

Nieważne, czy jednogroszówka należała do włamywacza, czy pochodziła z rozbitej skarbonki: taka kradzież z włamaniem (wszystko jedno, czy uznamy ją za czyn dokonany, czy jedynie usiłowany) nie zasługuje na karę i nie jest przestępstwem. Odpowiedzialność karna za wybitą szybę będzie zależała od jej wartości.

2. 20-latka z kartonem zupek błyskawicznych zatrzymali w nocy wrocławscy policjanci. Zapytany, skąd je ma, mężczyzna odparł, że ukradł ze sklepu. Okazało się, że w sklepie, w którym doszło do zdarzenia, jest wybita szyba wystawowa, a wewnątrz poprzewracane regały i rozrzucone po podłodze produkty spożywcze (cytuję za notatką prasową z 3 października 2013).

Mam wątpliwości, czy zabranie ze sklepu kartonu zupek w proszku to czyn szkodliwy w stopniu wyższym niż znikomy. Jeśli jednak dołożymy do tego zniszczenie szyby wystawowej oraz zniszczenie bądź uszkodzenie mienia znajdującego się w sklepie, ogólny bilans strat towarzyszący tej kradzieży z włamaniem może uzasadnić uznanie jej za przestępstwo.

Winny kierowca czy prędkościomierz?

Na forum studentów prawa (jest publicznie dostępne po zalogowaniu się) rozważaliśmy parę tygodni temu przypadek kierowcy, który jedzie samochodem nie wiedząc, że zepsuł mu się prędkościomierz. Licznik pokazuje zbyt małą prędkość, kierowca jedzie więc za szybko i powoduje wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Jak rozstrzygnąć taki stan faktyczny?

Odpowiedź: to zależy od stanu faktycznego :) Musielibyśmy znać więcej szczegółów konkretnego zdarzenia.

Generalnie rzec biorąc, prędkość samochodu ma być bezpieczna, a prowadzenie pojazdu ostrożne. Kierowca ma mieć wyczucie, czy jest w stanie panować nad pojazdem przy określonej prędkości. Jeśli nie ma pewności lub umiejętności, powinien jechać wolniej.

Jak karać funkcjonariusza publicznego?

W uchwale z 24 stycznia 2013 r. (sygnatura akt: I KZP 24/12, zobacz: uzasadnienie) Sąd Najwyższy przyjął, że art. 231 § 1 Kodeksu karnego jest przestępstwem skutkowym. Przepis ten penalizuje przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, czym działa on na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Sąd Najwyższy uznał, że znamieniem tego przestępstwa jest m.in. wystąpienie niebezpieczeństwa powstania szkody w interesie publicznym lub prywatnym.

Uznanie tego typu czynu zabronionego za przestępstwo skutkowe pociąga za sobą istotne w praktyce oraz interesujące teoretycznie implikacje. Dziś dwa słowa właśnie o nich. W wypadku każdego przestępstwa skutkowego konieczne jest mianowicie obiektywne przypisanie kandydatowi na sprawcę opisanego w ustawie skutku. Przypisanie skutku zależy nie tylko od stwierdzenia faktycznego (przyczynowego) powiązania między działaniem a skutkiem, ale również od wykazania związku normatywnego (relacji sprawstwa) między czynem a skutkiem (na temat koncepcji obiektywnego przypisania skutku zob. np. serię wpisów na blogu z września 2013 r.)

Jak przypisywać skutek opisany w art. 231 § 1 k.k.?

Czy skazanego należy uszczęśliwiać na siłę?

Dzisiaj ujrzała światło dzienne księga jubileuszowa Pani Profesor Marii Szewczyk pt. Zagadnienia teorii i nauczania prawa karnego. Kara łączna. Księga jubileuszowa Profesor Marii Szewczyk. Uroczystość wręczenia księgi odbywała się w Krakowie w murach Collegium Maius.

Obszerna część księgi to monograficzne, złożone z kilkunastu tekstów, opracowanie propozycji nowego modelu orzekania kary łącznej. W projekcie nowelizacji Kodeksu karnego, opracowanym przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego w listopadzie tego roku, pojawiała się następująca propozycja głównego przepisu o karze łącznej:


Między innymi o potrzebie znowelizowania art. 85 k.k. rozmawiano dzisiaj na konferencji naukowej, poprzedzającej uroczystość jubileuszową prof. Szewczyk.

Jedno z pytań przyświecających nowelizacji kodeksu karnego dotyczy obligatoryjnego czy fakultatywnego modelu orzekania kary łącznej, a także kwestii wyroku łącznego (gdy poszczególne czyny danej osoby zostały już osądzone w różnych postępowaniach): czy powinien być on wydawany z urzędu, czy na wniosek skazanego?

Święta Prawda

Kartka z kalendarza: dziś w samo południe brałem udział w uroczystych promocjach doktorskich Wydziału Prawa i Administracji UJ. Z rąk Promotora otrzymałem dyplom doktora nauk prawnych. Pan Prorektor zwrócił nam uwagę na treść złożonego ślubowania. Naukowiec musi poszukiwać i bronić prawdy, szczególnie współcześnie, gdy zasypuje nas wiele informacji i jeszcze więcej dezinformacji. Święte słowa, również karniści mają z tym problem. Teraz nie pozostaje mi już nic innego, jak służyć Świętej Prawdzie.

Na zdjęciu: Prorektor UJ prof. Stanisław Kistryn, Dziekan WPiA UJ prof. Krystyna Chojnicka, mój Promotor prof. Andrzej Zoll oraz moja skromna osoba

Internetowa impreza masowa

Media kilka dni temu doniosły, że ruszył właśnie proces studentki oskarżonej o zorganizowanie nielegalnej imprezy masowej na krakowskim Zakrzówku (szczegóły zobacz np. tutaj oraz tutaj). Historia rozpoczęła się banalnie: studentka filozofii utworzyła na portalu Facebook stronę z zaproszeniem na imprezę z okazji powitania wiosny. Znajomi, którzy zostali zaproszeni przez studentkę, wysłali informację o imprezie kolejnym osobom, w rezultacie tego stronę na Facebooku „polubiło” i udział w wydarzeniu potwierdziło ponad 30 tysięcy osób. Na Zakrzówku faktycznie zjawiło się ponad 20 tysięcy osób. Impreza miała swój niebanalny finał: upadek 28-latka ze skały, bójki, kradzieże, rzucanie kamieniami oraz kilkadziesiąt kontenerów śmieci zebranych wokół zbiornika wodnego.

Studentka jest oskarżona o popełnienie przestępstwa z art. 58 ust. 1 ustawy z dnia 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych: „Kto organizuje imprezę masową bez wymaganego zezwolenia lub niezgodnie z warunkami określonymi w zezwoleniu albo przeprowadza ją wbrew wydanemu zakazowi, podlega grzywnie nie mniejszej niż 240 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”.

Do realizacji znamion tego przestępstwa dochodzi, gdy dana osoba: 1) zorganizuje, 2) imprezę masową, 3) bez wymaganego zezwolenia, 4) umyślnie.

Wziąwszy pod uwagę te fakty, które znamy na dzień dzisiejszy, realizacja znamion wymienionych w punktach 1–3 nie budzi większych wątpliwości.