Wina posła

Zapadł wczoraj nieprawomocny wyrok skazujący w sprawie „zegarmistrza”, czyli posła oskarżonego o zatajenie w oświadczeniu majątkowym faktu posiadania zegarka wartego ponad 10000 zł (szczegóły np. tutaj). Nie wiem, czy słuchaliście ustnych motywów wyroku skazującego, bo mam na ich kanwie jedną ważną, przynajmniej z teoretycznego punktu widzenia, uwagę.

Przestępstwa zarzucone posłowi mogą być popełnione wyłącznie umyślnie, to znaczy sprawca ma chcieć zataić prawdę w swoim oświadczeniu majątkowym albo przewidywać możliwość złożenia niezgodnego z prawdą oświadczenia i na to się godzić. Sędzia na wiele różnych sposobów uzasadniała, że oskarżony świadomie złożył oświadczenie nie ujawniając w nim faktu posiadania drogiego zegarka i na zatajenie tego faktu się godził (tzn. wiedział, że posiada taką rzecz, wiedział, ile kosztowała oraz że nie została wpisana do oświadczenia, ale nic z tym fantem nie zrobił).

Należy wyraźnie odróżnić od siebie proces ustalania (i w konsekwencji argumentowania), że oskarżony zrobił coś umyślnie od procesu ustalania (i argumentowania), że oskarżonemu można przypisać winę za popełnienie umyślnego czynu zabronionego. Są to dwie odrębne kwestie.

Przepisy i normy (cz. 1)

Interpretacja przepisów ustawy karnej polega na przekładaniu ich treści na język normatywny. Jak dobrze czytać tekst ustawy, pisałem nieco 22 października 2014. W dzisiejszym wpisie postanowiłem przedstawić więcej przykładowych interpretacji popularnych typów czynu zabronionego pod groźbą kary.

Trzy przykładowe rozwiązania zamieszczone poniżej opublikowałem jakiś czas temu przy innej okazji i w nieco innej postaci (człowiek cały czas się rozwija, choć nigdy nie wiadomo, czy w dobrym kierunku) na starym forum studenckim. Oto efekty przełożenia tekstu ustawy na język normatywny, z którymi, w zależności od przyjmowanych założeń, można oczywiście polemizować.

I.

Art. 155. Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Nikomu, nigdy i nigdzie nie wolno podejmować działania naruszającego reguły postępowania z życiem człowieka i zagrażającego temu dobru prawnemu.

Jeśli ktoś swoim działaniem zagrozi życiu człowieka, naruszając reguły postępowania z tym dobrem prawnym oraz nastąpi skutek w postaci śmierci człowieka, którego nastąpienie jest wynikiem naruszenia danej reguły postępowania i do jego spowodowania doszło nieumyślnie, odpowiednie organy postępowania karnego mają ścigać taką osobę na czyn zabroniony z art. 155 k.k.

Osobie, na której ciąży prawny i szczególny obowiązek ochrony życia drugiego człowieka nigdy nie wolno dopuszczać się zaniechania zagrażającego życiu drugiego człowieka i naruszającego reguły postępowania z tym dobrem prawnym.

Jeśli osoba, na której taki obowiązek ciążył dopuści się zaniechania, czym zagrozi życiu człowieka oraz naruszy reguły postępowania z tym dobrem prawnym, oraz nastąpi skutek w postaci śmierci tego człowieka, będący wynikiem naruszenia danej reguły postępowania i dopuszczenie do tego skutku nastąpiło nieumyślnie, odpowiednie organy postępowania karnego mają ścigać taką osobę na czyn zabroniony z art. 155 k.k. w zw. z art. 2 k.k.

(Strona podmiotowa czynu oraz nastąpienie skutku należą do normy sankcjonującej, a nie do normy sankcjonowanej; dla uproszczenia przyjmuję, że prawny i szczególny obowiązek gwaranta indywidualizuje krąg adresatów normy sankcjonowanej).


Zapowiedź grudniowej glosy

W wydziałowej czytelni wziąłem dziś do ręki listopadowy numer „Orzecznictwa Sądów Polskich”. Na ostatniej stronie okładki znalazłem zapowiedź mojej glosy, która ma się ukazać w grudniowym numerze tego prestiżowego miesięcznika prawniczego. Tekst został zaanonsowany tytułem: „zakres zakazu określonego w art. 58 § 4 k.k.”, zaś pamiątkowe zdjęcie tej okładki zrobione „z wolnej ręki” wygląda tak:


Pisałem już kiedyś na blogu, że publikowanie przez czasopisma naukowe zapowiedzi mających się ukazać tekstów uważam za bardzo dobry pomysł. W „Orzecznictwie Sądów Polskich” zapowiedzi ukazują się tylko z miesięcznym wyprzedzeniem i wyłącznie w drukowanych zeszytach miesięcznika, choć jest to na dzień dzisiejszy jedno z nielicznych czasopism, które w ogóle takie zapowiedzi publikuje. Tymczasem powinna być to powszechna praktyka, którą da się współcześnie z łatwością i bez dodatkowych kosztów wcielić w życie za pomocą stron internetowych czasopism naukowych. Internet to doskonałe miejsce do udostępniania czytelnikom nie tylko już wydanych publikacji w wersji elektronicznej, ale także zwiastunów tekstów przyjętych do druku.

Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest znana na świecie praktyka publikowania tak zwanych preprintów (czyli dosłownie „przeddruków” – nie mylić z przedrukami), to znaczy elektronicznych wersji tekstów dopiero co przyjętych do publikacji i oczekujących na druk w określonym numerze czasopisma. Przeddruki można cytować ze wskazaniem na stronę internetową czasopisma. O pożytkach płynących z takiego rozwiązania w perspektywie oddziaływania tekstu na praktykę stosowania prawa, a także w kontekście idei powszechnego dostępu do twórczości naukowej i sprawnej komunikacji w nauce mógłbym długo pisać.

Kryteria oceny dorobku doktorantów

Właśnie ukazał się drukiem listopadowy numer „Państwa i Prawa”, a w nim tekst napisany przeze mnie wspólnie z Kamilem Mamakiem na temat kryteriów oceny dorobku doktorantów (pod takim właśnie tytułem, PiP nr 11/2014, s. 92–106).

Naszym celem było przeanalizowanie kryteriów, na podstawie których ocenia się udokumentowane osiągnięcia doktoranta na potrzeby konkursu o przyznanie stypendium doktoranckiego, zwiększenia tego stypendium z dotacji projakościowej oraz stypendium dla najlepszych doktorantów. Przyjrzeliśmy się różnicom między ogólnymi kryteriami zarysowanymi w prawie o szkolnictwie wyższym oraz treścią dwóch rozporządzeń do ustawy (2011 i 2013 rok). Ilustracją poszczególnych zagadnień są regulaminy obowiązujące w uczelniach publicznych prowadzących studia doktoranckie z prawa.

W tekście nie ma co prawda żadnych wątków karnistycznych, aczkolwiek tematyka jest mi bardzo bliska (Kamilowi również i to bynajmniej nie dlatego, że był już beneficjentem niejednego stypendium :-). Artykuł jest dla mnie swego rodzaju zwieńczeniem projektu, w którym brałem udział kilka lat temu na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie, polegającego na opracowaniu „od zera” regulaminów oceny dorobku doktorantów. Regulaminy, których byłem wówczas współautorem, obowiązują na tej uczelni do dzisiejszego dnia.

Wdarcie się czy wywarcie wpływu?

Trwa zamieszanie wokół liczenia głosów i awarii systemu informatycznego obsługującego wybory samorządowe, tymczasem niektórzy członkowie społeczeństwa biorą sprawy w swoje ręce i przeprowadzają szarżę na miejsce urzędowania Państwowej Komisji Wyborczej (relacja np. tutaj). Jak donosi prasa (np. tutaj) osoby, które wtargnęły do siedziby PKW i zostały stamtąd usunięte przez Policję usłyszą zarzuty z art. 193 kodeksu karnego:

„Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.

Przestępstwo to nazywane jest powszechnie „naruszeniem miru domowego”. Jak widzimy nazwa ta nie jest do końca adekwatna, gdyż art. 193 k.k. nie mówi jedynie o domu (mieszkaniu), czyli miejscu, gdzie toczy się życie osobiste i rodzinne człowieka, lecz dotyczy również innych miejsc. Penalizowane jest np. wdarcie się do cudzego pomieszczenia czy lokalu niezależnie od tego, czy w miejscu tym zamieszkuje jakaś osoba. Dla osób postronnych siedziba Państwowej Komisji Wyborczej jest bez wątpienia cudzym pomieszczeniem.

Przyglądając się nagraniom z analizowanego zdarzenia można również stwierdzić, że zachowanie uczestników akcji było wdarciem się do siedziby PKW. „Wdzierać się” do pomieszczenia to wchodzić tam gwałtowanie, przy użyciu siły, przełamując czyjś opór i sprzeciw – tak właśnie postąpili uczestnicy manifestacji. Następnie, wbrew żądaniom osób uprawnionych nie opuścili oni sali konferencyjnej i musieli zostać stamtąd wyniesieni przez funkcjonariuszy Policji.

Bezdyskusyjna jest także kwestia umyślnego charakteru zachowania uczestników zdarzenia. Chcieli oni wedrzeć się do siedziby instytucji państwowej i chcieli pozostać tam wbrew prośbom o opuszczenie lokalu.

Czy kwalifikacja prawna czynu z art. 193 k.k. odzwierciedla rzeczywisty charakter zdarzenia?

Pierwotna i wtórna legalność czynu

5 listopada 2014 roku otrzymałem następujące pytanie:

Czy stwierdzenie, że zachodzi okoliczność wyłączająca karalność czynu jest przykładem na wtórną legalizację czynu zabronionego? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Pytanie wiąże się bezpośrednio z koncepcją pierwotnej i wtórnej legalności czynu, rozpowszechnioną za sprawą krakowskiej szkoły prawa karnego. Aby odpowiedzieć na postawione pytanie istotne jest sprecyzowanie, co rozumiemy pod tymi pojęciami oraz co mamy na myśli mówiąc o okoliczności wyłączającej karalność czynu.

Stare papiery

Dzisiaj wieczorem zupełnie przypadkowo zacząłem porządkować papiery, które swego czasu, w ramach urządzania się po przeprowadzce, zostały wepchnięte do szafki i tak już zostały. Uzbierał się tego pokaźny stosik: na początku śmieci mieściły się w jednej reklamówce, potem jednak trochę ich przybyło, co uwieczniłem na poniższym zdjęciu (wybaczcie kiepską jakość fotografii):


W rezultacie przeprowadzonych porządków pozbyłem się z pewnością ponad 1000 kartek, których większą część stanowiły stare materiały do ćwiczeń z prawa karnego (odbitki testów, stare prace studentów itp.). Co ciekawe, natknąłem się wśród tych papierów między innymi na rozwiązania kazusów należące już na dzień dzisiejszy do absolwentów studiów prawniczych Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także na stare testy z prawa karnego pisane przez osoby kandydujące we wczorajszych wyborach samorządowych :) Jest to dobra okazja do przemyśleń: o upływającym czasie; o tym, że jakimś uczestnikom ćwiczeń udało się zostać magistrami prawa oraz o tym, że nigdy nie wiadomo, czym będą się zajmowali w przyszłości moi uczniowie.

Z dzisiejszego sprzątania muszę wyciągnąć jeszcze jeden wniosek: nie gromadzić zbędnych papierów. Nie tylko dlatego, że zajmują miejsce w szafce, ale przede wszystkim dlatego, że wśród sterty niepotrzebnych rzeczy łatwo zgubić to, co może się okazać jeszcze potrzebne.

Granica odurzenia

Do Sejmu trafił niedawno projekt nowelizacji kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń (druk 2825, zob. tutaj), zakładający zdefiniowanie „stanu pod wpływem środka odurzającego” i „stanu po spożyciu środka odurzającego”. Celem projektodawców jest doprecyzowanie granicy dzielącej przestępstwo polegające na prowadzeniu pojazdu w stanie nietrzeźwości lub po wpływem środka odurzającego (art. 178a § 1 k.k.) od jego odpowiednika z art. 87 § 1 kodeksu wykroczeń, gdzie jest mowa o stanie po użyciu środka działającego podobnie do alkoholu.

W rozdziale XXI kodeksu karnego miałby zostać dodany art. 180a w następującym brzmieniu:

„Art. 180a. W rozumieniu przepisów niniejszego rozdziału stan pod wpływem środka odurzającego zachodzi:
1) gdy zawartość delta-9-tetrahydrokanabinolu we krwi przekracza 10 ng/ml albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość – w przypadku konopi i ich przetworów;
2) gdy obecność w organizmie substancji czynnej prowadzi do zakłócenia sprawności psychomotorycznej człowieka poprzez oddziaływanie na ośrodkowy układ nerwowy – w przypadku pozostałych środków odurzających”.

Wydaje mi się, że omawiany projekt jest wadliwy z kilku powodów.

Coś albo nic

Proszę wytłumaczyć, dlaczego art. 155 k.k.: „Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka, podlega karze (…)” nie zawiera znamion uprzywilejowujących? Czy nieumyślność nie jest takim znamieniem w stosunku do artykułu 148 § 1 k.k.? Przecież kara jest ewidentnie mniejsza. Czy nieumyślność w ogóle nie jest znamieniem uprzywilejowującym?

W cyklu studenckich śród odpowiadam na powyższe zapytanie czytelnika bloga. Dotyczy ono podziału typów czynu zabronionego na typy podstawowe oraz zmodyfikowane. Wśród tych ostatnich wyróżniamy typy kwalifikowane oraz typy uprzywilejowane. Definicje wskazanych typów czynu zabronionego podaje poniższy fragment krakowskiego elementarza do prawa karnego:

„Typ zmodyfikowany powstaje przez wzbogacenie opisu zachowania zawartego w typie podstawowym o dodatkowe znamiona, wskazujące na wyższy lub niższy stopień społecznej szkodliwości zachowań opisanych w typie zmodyfikowanym w stosunku do typu podstawowego. [...] Typy uprzywilejowane charakteryzują się dodatkową cechą, która wpływa na zmniejszenie się stopnia społecznej szkodliwości danej klasy zachowań w porównaniu z zachowaniem wyczerpującym znamiona typu zasadniczego, co uzasadnia mniejszą sankcję karną” (W. Wróbel, A. Zoll, Polskie prawo karne. Część ogólna, Kraków 2013, s. 190-191).

Przede wszystkim należy stwierdzić, że dla odróżnienia typu podstawowego od typu uprzywilejowanego nie ma znaczenia ustawowe zagrożenie karą. Kara grożąca za popełnienie kradzieży jest ewidentnie niższa od kary grożącej za popełnienie zabójstwa, a jednak trudno uznać, by kradzież była zmodyfikowanym typem zabicia człowieka.

Znamiona negatywne

Na początku roku akademickiego na ćwiczeniach z prawa karnego omawiane są zazwyczaj klasyfikacje znamion czynu zabronionego. Wśród znamion składających się na opis czynu zabronionego pod groźbą kary wyróżniamy między innymi znamiona pozytywne i znamiona negatywne. Te pierwsze wskazują na cechę, którą musi posiadać czyn, aby można go było uznać za zgodny z ustawowym opisem. Te drugie – na cechę, której czyn posiadać nie może (zob. W. Wróbel, A. Zoll, Polskie prawo karne. Część ogólna, Kraków 2013, s. 185-186). Przykładowo, pozytywnym znamieniem czynu zabronionego z art. 148 § 1 k.k. jest zabicie człowieka, gdyż wyczerpanie znamion zabójstwa opisanego w tym przepisie jest uzależnione od spowodowania śmierci człowieka.

Skoncentrujmy się na znamionach negatywnych. Charakterystycznymi zwrotami związanymi ze znamieniem negatywnym są partykuły „nie”, „wbrew”, „bez” (np. nie udziela pomocy, wbrew przepisom ustawy, bez zezwolenia). Wskazują one na to, że odpowiedzialność karna za dany typ czynu zabronionego jest uzależniona od niewystąpienia wskazanej w przepisie okoliczności, np. udzielenia pomocy innej osobie, postępowania zgodnego z przepisami ustawy albo posiadania zezwolenia na podjęcie danej czynności. Co istotne, partykuły te nie wchodzą w skład znamienia negatywnego – one jedynie oznajmiają, że towarzyszące im określenie jest znamieniem negatywnym.

Dla przykładu, zgoda kobiety na dokonanie aborcji jest znamieniem pozytywnym czynu zabronionego z art. 152 § 1 k.k. Odpowiedzialność karna za ten typ przestępstwa jest warunkowana wyrażeniem przez kobietę zgody na usunięcie ciąży. Z kolei ta sama zgoda jest znamieniem negatywnym czynu zabronionego stypizowanego w art. 153 § 1 k.k., o czym świadczy towarzysząca temu znamieniu partykuła „bez”. Zgoda kobiety co do przerwania ciąży wyłącza realizację znamion opisanych w tym ostatnim przepisie.

Po prostu

Coroczna wizyta na cmentarzu jest dobrą okazją, aby docenić wartość ogólnie rozumianej prostoty. Przeanalizujmy następujący nagrobek:


Autor tego projektu przede wszystkim postanowił podzielić się z nami swoją wariacją na temat krucyfiksu, polegającą na nienaturalnym wydłużeniu poprzecznego ramienia, w efekcie czego może ono pełnić teraz funkcję półki na znicze albo na książki (jak widać półeczka wymaga podparcia, bo może się złamać). Tablica z nazwiskami zmarłych również została udziwniona i rozdzielona na dwie części.

W oczy rzuca się także następująca tablica:


Trudno odgadnąć, czy rogato-zaokrąglone kształty zaprezentowanego nagrobka to rezultat przemyślanej wizji artystycznej, czy może efekt wykorzystania połamanego i przez to wybrakowanego kawałka kamienia. Rysy zaprezentowanych nagrobków można przedstawić w postaci schematu:


Te ułomne, niepoważne i rozchwiane kształty nie kojarzą się w ogóle z miejscem wiecznego spoczywania.