Czy można ułaskawić osobę niewinną?

Media donoszą, że prezydent Andrzej Duda ułaskawił Mariusza Kamińskiego, skazanego w pierwszej instancji za przestępstwo z art. 231 k.k. Polityk złożył apelację od tego wyroku, która nie została jeszcze rozpoznana.

Pomijając polityczny aspekt sprawy, mam wątpliwości, czy prawo łaski, przewidziane w art. 139 Konstytucji, może być stosowane przed uprawomocnieniem się wyroku sądu.

Przepis Konstytucji jest wyjątkowo lakoniczny i niczego nie rozstrzyga. Mówi jedynie, że „Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu”. Należy wyciągnąć pewne wnioski z występującego tu określenia „łaska”. Ułaskawić można kogoś, kto zrobił coś złego i jest winny tego, co zrobił. Ułaskawienie to anulowanie negatywnych konsekwencji czyjegoś czynu. Nie da się więc ułaskawić osoby niewinnej czy też osoby uznawanej za niewinną w świetle przepisów prawa.

Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego (art. 5 § 1 k.p.k.), oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem. Zasada domniemania niewinności obowiązuje zarówno przed sądem pierwszej, jak i drugiej instancji. Do momentu uprawomocnienia się wyroku, Mariusz Kamiński powinien być uznawany za osobę niewinną, a w związku z tym nie można go było ułaskawić.

Prawomocność wyroku sądu jako przesłanka stosowania prawa łaski jest brzegowym warunkiem spójności art. 139 z art. 10 Konstytucji. Według tego ostatniego przepisu, „ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej”. Stosowanie prawa łaski względem osoby nie uznanej za winną prawomocnym wyrokiem sądu zakłóca równowagę władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.

Art. 139 Konstytucji nie upoważnia prezydenta do odbierania sądom powszechnym kompetencji do sprawowania wymiaru sprawiedliwości.

Prezydent może jedynie ułaskawiać (anulowanie konsekwencji winy, która została komuś ostatecznie przypisana), nie może natomiast zastępować postępowania instancyjnego przed sądem powszechnym. Prezydent nie ma podstaw prawnych, by czynić z siebie sędziego.

82 komentarze:

  1. Wzgląd na literalne brzmienie 139 Konstytucji RP wskazuje, że jak najbardziej można ułaskawić osobę skazaną nieprawomocnym wyrokiem, aczkolwiek nie powinno się tego robić z uwagi na wskazaną w art. 10 Konstytucji zasadę trójpodziału władz. Niezależnie od okoliczności opisywanego przez Ciebie przypadku jest oczywiste, że korzystanie z jakichkolwiek prerogatyw nie powinno być instrumentalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby iść za rozumowaniem prezydenckich doradców to delikwent oskarżony przed TS też mógłby zostać ułaskawiony przez prezydenta. No bo prawo łaski nie ma zastosowania do osoby skazanej przez TS.

      Usuń
    2. Ale ułaskawić od czego, skoro jest niewinna? Odpust zupełny?

      Usuń
    3. @unknown 22:06
      Właśnie. Taki szeroki rezultat wykładni (brak warunku prawomocnego skazania) nie da się obronić z uwagi na to, że byłby równoznaczny z tym , że samo zdanie drugie art. 139 byłoby wtedy przepisem pozbawionym sensu i niezdatnym do osiągnięcia celu ustrojodawcy (czyli zakazu ingerencji Prezydenta w orzeczenia TS). Co by dał zakaz prawa łaski po prawomocnym wyroku TS, jak postępowanie przed TS można by zawsze ,,uwalić" zanim by on jeszcze zapadł ? Chyba nie oto chodziło racjonalnemu ustrojodawcy ? Oba zdania trzeba odczytywać razem nawet jak sie uzna, że procedura z kpk nie wiąże Prezydenta.
      Pojęcie ,,prawo łaski" ze zdania pierwszego jest zresztą samo w sobie niejednoznaczne literalnie i wymaga dokonania wykładni (bo ktoś może np uznać że chodzi o łaskę dwa zeta dla żebraka albo dla kogoś komu sąd cywilny coś zasądził i zbankrutuje jak mu ściągną). A zatem należy rozważyć i celowościową i systemową i być może historyczną, a w tym tym uwzględniać inne zasady konstytucyjne jak zasada niezależności sądów i trójpodziału władzy. A to tylko sądy (ew TS) są władne rozstrzygać o winie oskarżonego. Nadto prawomocny wyrok skazujący poza karą do wykonania i rejestrem skazanych wywołać może z mocy prawa także skutki w innym zakresie.
      Ponadto jaką karę daruje (łagodzi) taki akt łaski ? Żadnej kary w obrocie prawnym przecież nie ma, bo niema w nim nieprawomocnego i niewykonalnego wyroku I instancji

      Usuń
    4. Panie Doktorze, nie. Skoro rozdział 59 kpk jest uzupełnieniem art, 139 Konstytucji powinny też mieć zastosowanie przepisy ustawy. Jak rozumiem procedowanie w tej sprawie przybrało postać zgodnie z art. 567 par. 2, bo Prezydent tak zadecydował. Nie zmienia to jednak brzmienia ani wykładni przepisów ustawy.
      Wskazuje też na to art. 560 k.p.k. , który mówi o prośbie o ułaskawienie "skazanego", a więc osobę objętą prawomocnym wyrokiem.

      Usuń
    5. A może: Żaden wyrok sądu, a zwłaszcza sądowe orzeczenie, nie upoważnia żadnego sądu do przyznawanie sobie kompetencji do stanowienia ustaw. Wyroki sądu nie mogą być w sprzeczności z obowiązującymi ustawami. (Patrz Kwaśniewski kłamca wyborczy ale... Turowski kłamca lustracyjny, ale ...)

      Usuń
  2. Konstytucjonalista się nie zgadza: http://www.wuw.pl/ksiegarnia/tresci/studiaiuridica/45/45_10.pdf

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro Sąd II instancji może uniewinnić de facto osobę niewinną (bo przecież skazaną nieprawomocnie) to podobnie można wnioskować co do ułaskawienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się tak rozumować - słowo "ułaskawienie" zakłada, że anulujemy coś negatywnego; dopóki nie ma prawomocnego skazania, to w świetle 5 k.p.k. nie ma czego anulować. Natomiast uznawać za winnego bądź niewinnego mogę zarówno osobę faktycznie winną bądź nie

      Usuń
    2. Zgodnie z prawem ułaskawić można każdego... nie ma znaczenia skazanie prawomocne czy nieprawomocne. Po prostu ułaskawienie jest uznawane jako tradycyjna prerogatywa głowy państwa lub kolegialnego organu, który ją zastępuje. W polskim prawie w zasadzie nie ma ograniczeń co do ułaskawienia, wskazuje się jedynie, że nie powinno się traktować ułaskawienia jako środka korygującego orzeczenie sądu z przyczyn, które istniały przed skazaniem (nieważne czy prawomocnym, czy też nie). Nie powinno się także w drodze ułaskawienia zwalniać oskarżonego z obowiązku wynagrodzenia osobom trzecim. Art. 5 praktycznie w ogóle tego nie dotyczy, pomijając wątek prawomocności....

      Usuń
    3. Skoro można ułaskawić każdego to czy mnie nieskazanego nigdy za nic, można ułaskawić?

      Usuń
    4. Ale Pawle, zakładasz tutaj określoną wykładnię tych przepisów, która akurat jest kontrowersyjna. Szczególnie na poziomie konstytucyjnym. Czy można ułaskawić na etapie postępowania przygotowawczego? Jakie są minimalne warunki możliwości ułaskawiania? Określenie że czyn został popełniony? Opisanie czynu w kategoriach znamion? Czy prezydent może to ustalać wg własnego uznania? Czy ma w swoim postanowieniu opisać czyn, za który ułaskawia? Co w przypadku zmiany opisu czynu na etapie postępowania sądowego?

      Usuń
    5. Absurdalnym jest interpretowanie uprawnień Prezydenta bez wzięcia pod uwagę całości uregulowań ustawy zasadniczej.
      Skoro Art. 43 ust. 3 jasno statuuje, że za niewinnego uważa się każdego, kto nie został uznany za winnego prawomocnym wyrokiem sądu, to siłą rzeczy Art. 139 nie może stać z nim w sprzeczności. Ba, właśnie w ten sposób, ze względu na jego lakoniczność, możliwe jest nadanie mu właściwej treści.
      Albo domniemanie niewinności jest jedną z zasad naszego porządku prawnego, albo nie. Jeżeli jest, to nie da się uniewinnić niewinnego.

      Usuń
    6. Miki - to nie moje wymysły, to dominujące stanowisko doktryny (4 habilitacje w kpku na ten temat napisano w ostatnich 3 latach i tu jest zgoda) - w kpku, choć jest to materia raczej konstytucyjna. Doktrynę tworzą ludzie, a tam gdzie dwóch ludzi tam dwa zdania. Ja uważam, że nie powinno się ułaskawiać nieprawomocnie skazanych, a nawet prawomocnie, z przyczyn, które wskazałem wyżej. Jednocześnie przepisy nie precyzują, z jakich powodów i kogo może ułaskawić (z wyjątkiem skazanych przez TS), zatem przyjmuje się, że może zrobić wszystko... pomieszać z kara w dowolny sposób, wpisem do Krk czy zatarciem skazania. Odpowiedź na twoje pytania jest następująca: Zatem odmiennie niż Ty uważam, że Prezydent prawa nie naruszył, bo prawo tego nie precyzuje. Prezydent może wszystko, bowiem ustawodawca zwykły go nie ograniczył. Prezydent może... choć nie powinien...

      Usuń
    7. Jaki sens miał by wtedy wyjątek od zasady : zakaz ułaskawiania skazanych przez TS, skoro przy takiej wykładni mógłby ułaskawić oskarżonych przed TS (zanim zapadł prawomocny wyrok TS) co całkowicie uniemożliwiało by osiągniecie celu tego zakazu prowadząc do skutku jakby w ogóle tego wyjątku nie było, bo skutki były by takie same (jak nie szersze nawet)

      Usuń
  4. nawet kilku konstytucjonalistów... ale w sumie co z tego. Tu nie o prawo chodzi i nikt nim się nie przejmuje. Nie przyjmując ślubowania od nowo wybranych sędziów TK już wcześniej Prezydent pokazywał, gdzie ma prawo i podział władzy. Raz bawi się w Sejm, raz w sąd. Ale w sumie - kto mu zabroni? :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawnicy prezydenta zapewne zastosowali tu błędnie zasadę a maiori ad minus. Wystarczyło żeby pan minister wycofał apelację, Prezydent poczekal na uprawomocnienie i wtedy uniewinnił... przepraszam ułaskawił

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że prawdopodobnie nigdy nie poznamy motywów tego ułaskawienia... szkoda.

      Usuń
    2. Nie - tak być nie mogło. Jeśli pan minister wycofałby apelację a wyrok by się uprawomocnił, automatycznie straciłby mandat poselski.

      Usuń
  6. Gdyby wyrok się uprawomocnił Kamiński straciłby mandat posła. Prezydent mógłby go ułaskawić z pójścia do więzienia, ale jako skazany nie mógłby piastować niektórych funkcji publicznych. Stad ten pośpiech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, tyle tylko, że mógłby przecież ułaskawić go poprzez zatarcie skazania - i wówczas nawet w takim wypadku nasz oskarżony mógłby sprawować wszystkie funkcje. Ułaskawiony skazany byłby czysty jak łza... przynajmniej w znaczeniu prawnym

      Usuń
    2. Jednakże postanowienie w zakresie zatarcia skazania nie mogło by mieć skutku retroaktywnego, zatem skutki powstające z mocy prawa już w chwili wydania prawomocnego wyroku uprawomocnienia zachodzą w tamtej chwili (m.in art. 247 par 1 pkt 2 w zw. z art. 11 par 2 pkt 1 - czego jeden z byłych posłów i dyżurny ekspert prawny nie wie) Chociaż powstało by jakieś pole do interpretacji na etapie stwierdzania wygaśnięcia mandatu już po postanowieniu w przedmiocie łaski, to były by to wątpliwości niezasadne gdyż każda decyzja stwierdzająca powinna być deklaratoryjna

      Usuń
  7. Jakie są sankcje wobec prezydenta RP, gdy narusza prawo? Jeśli żadne, to: hulaj dusza, ... prawa nie ma. Chyba, że jest Trybunał Stanu (wiadomo dlaczego paraliżowany) lub impeachment. Ale kto miałby to robić ... Zatem - będzie jak u Sienkiewicza: Kali ukraść krowę - to dobrze, Kalemu ukraść krowę - to źle. Wreszcie bez niuansów i intepretacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za Sienkiewicza to akurat był CH, D i kamieni kupa.

      Usuń
  8. A może wyrok prawomocny bo apelował tylko skazany i cofnał apelacje przed ułaskawieniem... i wszystkie dogmaty nadal niemaruszone?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet gdyby skutecznie cofnął apelację i wyrok się uprawomocnił, to i tak powstaje pytanie: cóż takowego się stało po wydaniu orzeczenia, że władza wykonawcza zmienia orzeczenia niezawisłych sądów? Nie temu ułaskawienie służy, a ściślej służyć powinno.

      Usuń
    2. Przy prawie łaski wystarczy: humor i widzimisie Prezydenta - takie prawo.

      Usuń
  9. To w takim razie jakie są granice prawa łaski? Bo jakieś muszą być. Chyba każdy zgodzi się, że nie można na zapas kogoś ułaskawić - tak, żeby delikwent był wyłączony spod prawa co do czynów przyszłych. Który moment jest graniczny? Przed postawieniem zarzutów, po rozpoczęciu postępowania przygotowawczego, po wniesieniu aktu oskarżenia? Prawomocny wyrok jest racjonalnym momentem granicznym bo ma uzasadnienie zarówno na gruncie Konstytucji (domniemanie niewinności) jak i procesowo (z kpk).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Granice prawne jak wskazałem wyżej. Poza tym ograniczeniem powinno być sumienie, uczciwość, opinia społeczna... przyzwoitość. Nic więcej mi do głowy nie przychodzi...

      Usuń
    2. Nie widzę uzasadnienia. To może mnie prezydent ułaskawić teraz od zabójstwa, które planuję na jutro? Musi być jakiś termin graniczny - a z wszystkich terminów prawomocne skazanie ma największe uzasadnienie.

      Usuń
  10. Ciekawy wpis, ale zupełnie się nie zgadzam z interpretacją pojęcia prawa łaski. Winno się ją interpretować w perspektywie wykładni funkcjonalnej samej instytucji, czyli utartej tradycji kultury prawnej Europy w tej dziedzinie. Ta zaś sięga czasów monarchicznych i jest pozostałością SĄDOWNICZYCH kompetencji znajdujących się w rękach ośrodka władzy (powiedzmy) wykonawczej. Dodatkowo zwykle była całkowicie dyskrecjonalną kompetencją możliwą w każdym momencie procesu i także wobec skazanych, a nawet oparta wyłącznie na poczuciu słuszności głowy państwa. Stąd lakonicznego art. 139 powinno się raczej wykładać literalnie, bez definiowania "łaski" systemowo, a wyłącznie w oparciu o historyczny rozwój sytuacji. Daje to jedyny możliwy wynik w związku bezpośrednim stosowaniem Konstytucji, którym jest całkowita dyskrecjonalność (poza TS) oceniana przez opinię publiczną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko że nie za bardzo można sobie tak wyjmować przepisy z kontekstu. Ten historyczny element władzy sądowniczej spełnia się w możliwości ułaskawienia skazanego, mimo prawomocnego rozstrzygnięcia skazującego, a więc nie ma sprzeczności między wykładnią funkcjonalno-genetyczną a tą, którą przedstawiłem. Nie można tylko za bardzo rozszerzyć zakresu tej kompetencji, która by zakłócała równowagę władz.

      Usuń
    2. Oczywiście, a do tego art. 173 ,175 i 177 Konstytucji.
      Rozstrzyganie o winie jest kompetencją niezależnej władzy sądowniczej.
      Dlatego istotą prawa łaski jest darowanie (złagodzenie) szeroko rozumianej sankcji. Inaczej trójpodział władz nawet z uwzględnieniem wzajemnego hamowania i ograniczeń byłby fikcją, gdyż Prezydent mógł uniemożliwić rozpoczęcie każdego postępowania sądowego (może nie tylko karnego ale jeszcze cywilnego , wykroczeń, sądowoadministracyjnego bo przecież w art. 139 nie ma nic o tym że dotyczy sfery prawa karnego, a jednak tak się przyjmuje też w drodze wykładni i ktoś mógł też rozszerzać w tym kierunku)
      Wyjątki zresztą jak wiadomo nigdy nie mogą być interpretowane rozszerzająco.
      Gdyby natomiast hipotetycznie brak było osobistej prośby o ułaskawienie, to jeszcze należało by rozważyć jak to się ma do art. 45 ust. 1 Konstytucji.

      Usuń
    3. tzn uniemożliwić przeprowadzenie każdego postępowanie sądowego do merytorycznego rozstrzygnięcia

      Usuń
  11. Zgadzam się z Tobą, Mikołaju, w 100%! Dodam tylko, że zasada domniemania niewinności do momentu stwierdzenia winy prawomocnym wyrokiem jest nie tylko zasadą ustawową, ale i konstytucyjną (art. 42 ust. 3 Konstytucji). Nie da się więc tutaj posiłkować (gdyby ktoś miał taką pokusę) argumentem dot. hierarchii aktów prawnych.
    Maria K.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cytat ze strony prezydent.pl:
    "Prawo łaski jest szczególnym, określonym w art. 139 Konstytucji RP, uprawnieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Istotą tego uprawnienia jest całkowite lub częściowe uwolnienie skazanego od skutków karnych prawomocnego wyroku sądu."

    wykop.pl/link/2862985/informacja-nt-prawa-laski-zniknela-ze-strony-prezydent-pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zniknęła, jest jak była.

      Usuń
    2. Bo przywrócili rano. Ale dodali jakieś dziwne dodatki o tym, że są różne tryby etc.

      Usuń
  13. http://bi.gazeta.pl/im/c1/50/12/z19204545Q,Ulaskawienie-Mariusza-Kaminskiego.jpg

    OdpowiedzUsuń
  14. Szanowni Państwo. Dogmaty - to raczej religijna funkcja. Prawo stanowią ludzie dla ludzi i nie może ono im szkodzić. Karne i każde inne. Prezydent jako urzędnik publiczny ma w swoim "serwisie" prawo łaski i z niego korzysta. Wasze polemiki to tylko jeszcze jedna cegiełka na rzecz zmian w edukacji prawników. Wszyscy zapominacie o regułach demokracji - a w państwie o takim ustroju żyjecie. Stawiacie prawo ponad człowieka i bawicie się interpretacjami z pominięciem głównych raguł konstytucji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i to prawo demokracji nakazuje zadać pytanie - po co nam to prawo łaski? Czy naprawdę potrzebujemy jakiejś średniowiecznej (a być może starożytnej) zasady, która prowadzi do całkowitego zniweczenia postępowania sądowego?

      Co teraz może zwykły obywatel powiedzieć o wyroku, który usłyszy dziś w sądzie? Powie, że to kpina i gdyby miał znajomego Prezydenta to by wyszedł niewinny z budynku sądu i miał wszystko gdzieś.

      Czy naprawdę w całym katalogu środków prawnych apelacji, kasacji wznowień, modyfikacji kary na etapie wykonania nie odnajdzie się miejsce na ochronę tych dóbr obywateli, które rzekomo ma chronić prawo łaski w chwili obecnej?

      Zarzut co do prawa łaski związany jest z problemem zabezpieczenia społeczeństwa przed piastunami władzy. Sama odpowiedzialność polityczna nie wystarczy w mojej ocenie, tym bardziej w sytuacji, gdy piastun pozostaje w zasadniczym stosunku niesamodzielności wobec osoby, która ewentualną decyzję podejmuje lub też, gdy piastun ma indywidualny interes w podjęciu takiej lub innej decyzji.

      Usuń
  15. Prawo laski nie moze byc stosowane arbitralnie przez glowe panstwa, nie moze byc wyjete z kontekstu calego system prawnego. Jako daleko idaca ingerencja w zasade trojpodzialu wladzy I niezaleznosc sadu powinno byc stosowane wyjatkowo, I w moim przekonaniu jedynie w stosunku do osob prawomocnie skazanych, chociazby z uwagi na domniemanie niewinnosci. Prezydent stworzyl bardzo niezbezpieczny precedens, bo za moment w ramach realizacji swojego prawa laski zacznie nakazywac np. wycofanie aktu oskarzeniia, bo kto mu zabroni.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy można ułaskawić osobę niewinną? - Odpowiedź wydaje się prosta: oczywiście można. Wszak osoba skazana (prawomocnie) nie musi być winna. - To jednak tylko marginalium.
    W tej sprawie, o którą tu chodzi, istotniejsze jest chyba ustalenie czy prerogatywa Prezydenta określona w art. 139, zdanie pierwsze, Konstytucji może być interpretowana rozszerzająco na tyle, że zamiast prawa łaski - w postaci uwolnienia od kary - przekształca się ona w prawo do udzielenia "listu żelaznego" uwalniającego od sądu i winy (rzeczywistej, domniemanej lub tylko ewentualnej)? De facto przecież takie skutki "akt łaski" (z 16 listopada), wobec jego beneficjentów, wywiera. Patrząc na sprawę od tej strony chyba już nie jest tak łatwo uznać nieograniczoność kompetencji Prezydenta co do etapu, w którym łaska udzielona być może i traktować ją w oderwaniu od wszystkich innych "zaszłości" wynikajacych z konstytucji, kpk, języka itp.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zarówno artykuł, jak i te wszystkie komentarze nic nie wnoszą do sprawy. Państwo wypowiadacie swoje opinie, polegacie na zdrowym rozsądku i logice, kiedy prawo nie musi być logiczne. Prawo stosuje się tak, jak jest ono zapisane. A Konstytucja daje Prezydentowi prawo łaski. I tak jak pan Kwaśniewski ułaskawił człowieka skazanego za zabójstwo - nie było żadnych wątpliwości że to on i miał do tego prawo, tak uważam, że pan Duda ma prawo ułaskawić p. Kamińskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Krzyśku - myli Pan dwie biegunowo różne sytuacje. Nikt z forumowiczów nie kwestionuje faktu, że PAD miał prawo ułaskawić P. Kamińskiego. Chodzi o to, że nie miał prawa zrobić tego na tym etapie postępowania sądowego, które toczy się wobec niego.
      Moim zdaniem - nie ma prawnej możliwości ułaskawienia osoby nie-skazanej. Koniec kropka.
      Chcę poznać dane osób (prawników), które przygotowały odmienne ekspertyzy.
      pozdrawiam z UAM

      Usuń
    2. [quote]I tak jak pan Kwaśniewski ułaskawił człowieka skazanego za zabójstwo - nie było żadnych wątpliwości że to on i miał do tego prawo, tak uważam, że pan Duda ma prawo ułaskawić p. Kamińskiego.[/quote], jednak ułaskawienie człowieka skazanego za zabójstwo nie zwalnia go z piętna zabójcy, dla mnie zawsze będzie zabójca, prezydent ma prawo łaski ale nie ma to chyba nic wspólnego z uniewinnieniem?, uważam, że zrobił mariuszowi kuku

      Usuń
  18. Czy dziąłanie Prezydenta w jakikilwiek sposób wiąże sąd. Tzn, czy sąd apelacyjny nie rozpatruje sprawy? Wydaje sie , że sąd w tym [przypadku dalej rozpatruje sprawę, gdyż Prezydent nie rozstrzyga o winie tylko daruje karę !
    A zatem proces Pana Kamińskeigo może trwać dalej pomimo ułaskaiwnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak stwierdził prof. Piotrowski - nb. cytowany teraz często przez zwolenników prezydenta, bo potwierdzający, że można ułaskawić nieprawomocnie skazanego.

      Usuń
  19. Czy Prezydent może ułaskawiać wielokrotnie tą samą osobę ?
    Czy osoba ułaskawiona , która wcześniej została pozbawiona praw publicznych może zostać Prezydentem?
    Czy Prezydent może ułaskawić osobę przeciwko której dopiero się zaczyna dochodzenie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety takie pytania stają się zasadne w świetle postanowienia naszego Prez. Mało tego proszę zwrócić uwagę, że idąc tropem rozumowania prawnego zaprezentowanego przez Prez. (chodzi mi o expressis verbis art. 139 Konstytucji) - jak już ktoś zauważył powyżej, nigdzie nie jest napisane w ustawie zasadniczej, że akt łaski odnosi się do spraw karnych. Może być stosowane jak sądzę również w post. admin., cywil, etc.. Im dłużej się analizuje to "postanowienie" tym bardzie staje się to nieznośnym obciążeniem psychicznym. Jako prawnik czuję wstręt do tak rażącego naruszenia prawa. Ponadto proszę zwrócić jednak uwagą na to co zakomunikował Prez. pytany o powód ułaskawienia jako quasi uzasadnienie prawdomównie szczerze wskazał : cyt. "chciałem wyręczyć Sąd".
      Czy trzeba o bardziej jaskrawy przykład naruszenia zasady trójpodziału władzy ?
      pozdrawiam z UAM

      Usuń
    2. Akurat co dwóch pierwszych punktów odpowiedź jest prosta i niekontrowersyjna : tak (pkt 2 jeśli postanowienie obejmowało uchylenie środka karnego orzeczonego w prawomocnym wyroku na podstawie art. 39 kk oraz zatarcie skazania za czyn powodujący utratę biernego prawa wyborczego ).
      Na pkt 3 tez jest prosta i brzmi oczywiście: nie

      Usuń
  20. polecam :
    http://www4.rp.pl/Opinie/311189913-Ulaskawienie-nieskazanego-Mariusza-Kaminskiego-a-konstytucja.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Art. 567 § 2 stanowi, że "Prokurator Generalny przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej akta sprawy lub wszczyna z urzędu postępowanie o ułaskawienie w każdym wypadku, kiedy Prezydent tak zadecyduje". Skoro w każdym wypadku, to może oznaczać, że także w trakcie trwania procesu, kiedy oskarżony nie został jeszcze skazany prawomocnym wyrokiem.

    Ułaskawia się kogoś, kto jest winny, kto jest przestępcą; uniewinnia się kogoś, dowodząc, że to, co robił, nie wypełniało znamion czynu zabronionego. Prezydent Duda ułaskawił, a nie uniewinnił Kamińskiego. Oznacza to, że uznał jego winę, ale uwolnił go od wszelkich od skutków karnych. Zasadnicze pytanie brzmi: czy osoba winna przestępstwa, ale zwolniona z odpowiedzialności może piastować urząd koordynatora ds. służby specjalnych? Według mnie NIE.

    Pan Ratlesławski

    OdpowiedzUsuń
  22. Po raz pierwszy w życiu wydarzenia z kraju skłoniły mnie do odkurzenia czerwonych kodeksów i komentarzy i chwilowego przeniesienia się z zielonego świata w karną rzeczywistość. Ponieważ wiedzy i doświadczenia w tej dziedzinie niewątpliwie mi brakuje dopytam: Czy to ustalony zwyczaj prezydentów RP, że prawo łaski jest stosowane z zupełnym pominięciem KPK? Nawet minimalistycznego art 567 §2 KPK?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba by to sprawdzić czy jeden na koniec kadencji już nie pominął trybu z art. 567 par 2 kpk.
      W każdym razie to jest najbardziej kontrowersyjne zagadnienie. Ja przychylam się do tego, że jeśli nawet procedura trybu prezydenckiego ,,szybkiej ścieżki'' z kpk ogranicza prerogatywę konstytucyjną (tak raczej uważam bo prok gen mógłby wstrzymywać się z przekazaniem akt), to jednak ustawa korzysta z domniemania konstytucyjności aż do czasu stwierdzenia jej niekonstytucyjności przez TK i należy ją stosować. KPK nie reguluje zaś w tym przepisie nic innego jak właśnie wyjątkowy tryb prezydencki uniezależniony od decyzji innych podmiotów. Jest to skorelowane jednakże z poglądem co do tego że ,,prawo łaski " o którym mowa w art. 139 Konstytucji dotyczy tylko skazanych.
      A co do poglądu @unknown to nie powinno się interpretować zwrotu ,,w każdym wypadku" bez uwzględnienia treści art. 565 par 2 kpk w zw. z art. 560 par 1 kpk, a - co najważniejsze- nie wolno bez dokonania uprzedniej wykładni art. 139 konstytucji (zdekodowania treści samoistnej normy konstytucyjnej) - bo ustawa zwykła (na pewno bez upoważnienia konstytucyjnego) nie może nie tylko zawężać ale nie może też rozszerzać zakresu prerogatywy i należy zastosować technikę wykładni w zgodzie z Konstytucją jeśli to możliwe

      Usuń
  23. Wszystkie komentarze odnośnie ułaskawienia Mariusza K. - jeśli chodzi o kontekst prawny – ograniczyły się tylko i wyłącznie do oceny zgodności z Konstytucją zastosowania wobec Mariusza K. aktu łaski polegającego na „umorzeniu postępowania karnego”. Nikt w zasadzie - a prawnicy w szczególności – nie zadali sobie trudu odpowiedzi na pytanie „co dalej” z tym ułaskawieniem? Czy akt łaski Prezydenta definitywnie zamyka sprawę Mariusza K? Wydawać by się mogło, że TAK, skoro nie ma w Rzeczypospolitej ani procedury, ani organu, który mógłby stwierdzić wadliwość decyzji prezydenta. Ale czy aby na pewno nie ma żadnego wyjścia z tej sytuacji? Moim zdaniem jest. Sąd Okręgowy - zanim umorzy postępowanie wobec Mariusza K. – może zwrócić się z pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego, czy akt łaski Prezydenta na etapie „nieprawomocnego wyroku” zamyka to postępowanie karne? Sędzia, który na tym etapie postępowania odmówiłby umorzenia postępowania, mógłby narazić się na „odpowiedzialność dyscyplinarną”, ale jeśli wstrzymał by się z wydaniem decyzji i zwrócił z pytaniem prawnym do Sądu Najwyższego, a ten odpowiedział, że „ułaskawić można tylko osobę prawomocnie skazaną” i nakazał kontynuowanie postępowania, to taki Sędzia byłby wolny od odpowiedzialności i doszłoby do sytuacji, że Sąd Okręgowy musiałby przekazać apelację Mariusza K. do rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu, a ten z kolei, także „związany” odpowiedzią Sądu Najwyższego musiałby w sprawie wydać wyrok, który byłby jednocześnie „wyrokiem prawomocnym”. W takiej sytuacji możliwości są dwie. W pierwszym przypadku Mariusz K. mógłby zostać uniewinniony i kwestia zgodności z Konstytucją postanowienia Prezydenta o zastosowaniu prawa łaski stała by się bezprzedmiotowa. W drugim przypadku, Sąd Apelacyjny mógłby uznać Mariusza K. za winnego zarzucanych mu czynów i skazać go. Tylko Sąd Najwyższy mógłby taki wyrok uchylić i ewentualnie postępowanie umorzyć. Gdyby jednak do kasacji w ogóle nie doszło, albo SN stwierdził bezzasadność kasacji, to wrócilibyśmy do punktu wyjścia, tzn. do sytuacji w której nie ma ani procedury, ani organu, który mógłby „unieważnić” wyrok skazujący Mariusza K. W obrocie prawnym funkcjonowałyby zatem dwa akty. Akt łaski i wyrok prawomocnie skazujący. To byłby dopiero orzech do zgryzienia dla prawników…

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zagadnienie prawne może przekazać do rozstrzygnięcia SN jedynie Sąd odwoławczy przy rozpoznawaniu zażalenia na postanowienie o umorzeniu postępowania, bo takie postanowienie powinno zostać wydane (art. 17 par 1 pkt 11kpk ). Można powiedzieć, że celowościowo ,,powinien" tak postąpić

      Usuń
    2. Tę kwestię rozstrzygnął już Sąd Najwyższy w swoim postanowieniu w z dnia 9 czerwca 2006 roku:

      "Ppłk rez. Tadeusz W. został skazany prawomocnym wyrokiem, wydanym w postępowaniu w stosunku do nieobecnych, na podstawie przepisów Kodeksu postępowania karnego z 1969 r. Osobiście zgłosił się do dyspozycji sądu. Doręczono mu odpis orzeczenia zapadłego w jego sprawie. W terminie 14 dni od doręczenia tego wyroku, na wniosek skazanego, wyznaczono termin rozprawy. W terminie tym ppłk rez. Tadeusz W. stawił się na rozprawę. Przedstawiony wyżej ciąg zdarzeń ma decydujące znaczenie dla sytuacji prawnej autora prośby o ułaskawienie, bowiem zgodnie z treścią art. 12a ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego (Dz.U. Nr 89, poz. 556 ze zm.) wydany wyrok stracił moc z chwilą stawienia się skazanego na rozprawę. Tak więc, zostały unicestwione wszystkie skutki wynikające z prawomocnego wyroku skazującego, wydanego wobec ppłk. rez. Tadeusza W. Jest on w chwili obecnej osobą oskarżoną o popełnienie przestępstwa z art. 304 § 3 k.k. z 1969 r., co oznacza, wobec brzmienia art. 5 § 1 k.p.k., że jest on niewinny, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem. Sytuacja ta ma również decydujące znaczenie dla dalszego biegu postępowania o ułaskawienie. Postępowanie to umieszczone zostało w dziale XII Kodeksu postępowania karnego zatytułowanym: ,,Postępowanie po uprawomocnieniu się orzeczenia". Tak więc, przedmiotem podejmowanych czynności musi być orzeczenie spełniające dodatkowo warunek prawomocności. W rozpoznawanej sprawie mamy do czynienia z sytuacją, w której brak jest, jak wykazano wyżej, w ogóle orzeczenia, a zatem nie można też mówić o jakiejkolwiek prawomocności. W tym stanie sprawy brak jest przedmiotu postępowania o ułaskawienie, a zatem niemożliwe jest rozpoznanie przez sąd próśb o ułaskawienie.
      Z tych powodów Sąd Najwyższy postanowił pozostawić prośby o ułaskawienie
      bez rozpoznania."

      http://prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/postanowienie;sn;izba;wojskowa,iw,,wo,7,06,7236,orzeczenie.html

      Usuń
  24. Owszem, tylko pytanie, jaki jest status postępowania o ułaskawienie, które przewiduje kpk. Gdyby w art. 139 Konstytucji znajdowało się sformułowanie: "tryb postępowania w sprawach o ułaskawienie określa ustawa", to nie byłoby o czym mówić - prezydent byłby związany trybem z kpk, w tym także jego miejscem w kpk, tj. jako postępowaniem "po uprawomocnieniu się orzeczenia". Podobną sytuację mielibyśmy, gdyby Konstytucja stwierdzała jasno: "prezydent stosuje prawo łaski wobec określonej osoby skazanej prawomocnym wyrokiem". Takiego zapisu jednakże również w niej nie ma. Wyżej wspomniany wyrok SN odnosił się jedynie do trybu z kpk - i oznacza tyle, że przy braku prawomocnego wyroku, *Sąd* nie może rozpoznać prośby o ułaskawienie, co nie ulega wątpliwości, nie odnosi się jednak do uprawnień prezydenta. Opinie konstytucjonalistów co do możliwości ułaskawiania przed prawomocnym wyrokiem są różne, niemniej wydaje się, że większość z nich dopuszcza taką możliwość - w takim wypadku np. S. Stachowiak uznawał, iż "akt łaski" prezydenta należy traktować jako swoistą "abolicję indywidualną" (Stachowiak S., Ułaskawienie w przepisach k.p.k. z 1997 r. , WPP.2000.2.3). Z kolei Kaczmarczyk-Kłak stanął na stanowisku, że " O akt łaski można się [...] starać formalnie zanim zapadnie wyrok skazujący, co może mieć takie znaczenie, że w razie ułaskawienia dana osoba nie będzie skazana, nie wystąpią żadne ujemne konsekwencje będące następstwem skazania" (Postępowanie ułaskawieniowe w świetle Konstytucji RP na tle porównawczym, Ius.Novum 2011/4/36-59). Nadto w przywołanym artykule Piotrowski wskazuje, iż art. 69 Konstytucji kwietniowej z 1935 r. wprost przewidywał, że akt łaski może dotyczyć wyłącznie orzeczeń prawomocnych, tak więc wykładnia historyczna wskazywałaby na to, że skoro racjonalny ustawodawca nie zawarł w Konstytucji z 1997 r. takiego zastrzeżenia (w Konstytucji PRL też go nie było), to nie miał intencji, by ograniczać prezydenckie prawo łaski wyłącznie do oskarżonych prawomocnie skazanych. Należy też zastanowić się, czym właściwie jest owo "ułaskawienie", skoro ani Konstytucja, ani kpk go nie definiują. Przepisy kpk (tym bardziej Konstytucji) całkowicie milczą również na temat tego, jaki jest skutek wydania przez prezydenta "aktu łaski". Gdyby iść za stanowiskiem Stachowiaka i uznać ułaskawienie dokonane przed prawomocnym wyrokiem za quasi-abolicję, to można byłoby zastosować w tym przypadku odpowiednio art. 17 par. 1 ust. 11 i umorzyć postępowanie (skoro doktryna zgodnie uznaje "generalny akt abolicji" z podstawową "inną okoliczność wyłączającą ściganie").

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ustrojodawca,, nie miał intencji, by ograniczać prezydenckie prawo łaski wyłącznie do oskarżonych prawomocnie skazanych'' to po co zawarł zdanie drugie art. 139? Jaki sens miałby wyjątek(zakaz) łaski dla skazanych przez TS, jak każdy Prezydent mógłby ułaskawić każdego oskarżonego przed TS. Cel ustrojodawcy nieingerencji w orzeczenia TS nie został by osiągnięty. Ponadto czy ustrojodawca na pewno chciał takiego trójpodziału władz z elementami równoważenia i hamowania, że Prezydent mógł by umorzyć każde postępowanie sądowe w tym kraju i żaden sąd karny nie mógłby rozstrzygnąć o winie a i cywilny o żądaniu pozwu?

      Usuń
    2. Popieram przedmówcę - skutki tak stosowanego aktu łaski są absurdalne - sprzeczne z właściwie każdą z zastosowanych w sprawie interpretacji, sprzeczne z przepisami obowiązującymi (nie wydumanymi), sprzeczne z celem prawa etc.
      Czy PAD, który jest dr prawa nie ma takich odczuć ? przemyśleń etc. ? pzdr UAM

      Usuń
    3. Tylko że te zarzuty w zasadzie wypadałoby odnieść do całej instytucji ułaskawienia. Sens zdania drugiego jest moim zdaniem taki, że prawo łaski prezydenta jest jego szczególnym uprawnieniem w zakresie kontroli "wymiaru sprawiedliwości", którego wszak TS nie sprawuje i do którego nie należy, ponadto należało uniknąć sytuacji, w której prezydent stosowałby prawo łaski względem samego siebie, bądź względem poprzedniego prezydenta. Problem z nadaniem prezydentowi uprawnienia do "umorzenia każdego postępowania sądowego w tym kraju" nie wydaje mi się jakoś istotnie różny od problemu związanego z faktem (którego wszak nikt nie kwestionuje), że prezydent może udaremnić skutki każdego wyroku karnego, co w zasadzie oznacza tym samym udaremnienie podstawowego celu postępowania karnego, jakim jest "pociągnięcie sprawcy przestępstwa do odpowiedzialności karnej". Powiedziałbym wręcz, że to uprawnienie jest nawet bardziej kontrowersyjne, skoro dotyczy osób, którym udowodniono winę i co do których sąd nie stwierdził żadnych przesłanek dla odstąpienia od wymierzenia im odpowiedzialności karnej. Ja się z tymi wątpliwościami zgadzam. Na dodatek, tak daleko idące uprawnienie prezydenta jest jednym z nielicznych, które przysługują mu bez jakiegokolwiek udziału innego organu (nie jest uzależnione od niczyjego wniosku, nie wynika ze skonkretyzowanego i ograniczonego ustawą obowiązku, nie wymaga kontrasygnaty premiera, nie może być przez nikogo odrzucone jak weto, nie podlega kontroli sądowej itp.). Trzeba mieć poza tym na względzie fakt, że trudno przyjąć, by prezydentowi przysługiwało uprawnienie do "umorzenia postępowania". Umorzenie postępowania należy do sądu. Nadal nie wiemy, jak sąd zareaguje w tej konkretnej sprawie. O ile nie wydaje się, by akt łaski wydany po uprawomocnieniu się wyroku dawał jakiekolwiek "pole do popisu" sądowi, o tyle w tym przypadku, wobec braku jednoznacznych norm w tym zakresie, sąd ma co najmniej kilka możliwości do wyboru, przy czym najlepszą byłoby chyba doprowadzenie do jednoznacznego rozstrzygnięcia kwestii zakresu prezydenckiego "prawa łaski" przez SN. Pytanie tylko, czy możliwość dokonania przez SN "zasadniczej wykładni ustawy" na wniosek sądu odwoławczego obejmuje również zasadniczą wykładnię przepisu Konstytucji - przyznam, że dotąd nie udało mi się znaleźć odpowiedzi na to pytanie. Wszystko wskazuje jednak na to, że ta sprawa się tak łatwo nie zakończy, bo w postępowaniu występuje oskarżyciel posiłkowy, który również złożył apelację i który z pewnością wykorzysta wszelkie możliwe środki celem doprowadzenia do prawomocnego skazania.

      Usuń
  25. Stosowanie prawa łaski w świetle Konstytucji..
    http://www.wuw.pl/ksiegarnia/tresci/studiaiuridica/45/45_10.pdf

    OdpowiedzUsuń
  26. Wyżej napisałem, że przepisy kpk całkowicie milczą również na temat tego, jaki jest skutek wydania przez prezydenta "aktu łaski". Jak się okazuje, nie tak do końca - w art. 611te (rozdział: Wystąpienie do państwa członkowskiego Unii Europejskiej o wykonanie kary pozbawienia wolności) oraz w art. 611ub (rozdział: Wystąpienie do państwa członkowskiego Unii Europejskiej o wykonanie orzeczenia skazującego na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, karę ograniczenia wolności, samoistnie orzeczony środek karny, a także orzeczenia o warunkowym zwolnieniu oraz warunkowym umorzeniu postępowania karnego) stwierdza się, iż "ułaskawienie skazanego" skutkuje "uchyleniem wyroku", przy czym wskazano je jako przesłankę odrębną obok kasacji, wznowienia postępowania, darowania przestępstwa na mocy amnestii, przedawnienia wykonania kary lub "wystąpienia innych okoliczności skutkujących niemożnością wykonania tego orzeczenia". Oczywiście, przepisy te dotyczą znowu wyłącznie orzeczeń prawomocnych, niemniej jest to pewna wskazówka choćby w kontekście niektórych twierdzeń co do tego, czy ułaskawienie pozostawiłoby w mocy prawomocny wyrok karny (aczkolwiek pozbawiłoby go "skutków"), a tym samym np. Kamiński musiałby stracić mandat. Z tych przepisów wynika, że tak by nie było, gdyż ułaskawienie skazanego prowadzi do uchylenia wyroku, który tym samym jest traktowany jako niebyły.

    OdpowiedzUsuń
  27. W tej konkretnej sprawie istotne sa dwa punkty konstytucji dotyczące prezydenta: Art. 129 pkt 3. Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach. I dopiero w świetle powyższego punktu można stosować stosować Art. 139. Czyli w moim rozumieniu jeśli w konstytucji nie ma czegoś sprecyzowanego odnosimy się do odpowiednich ustaw i kodeksów. A te mówią wyraźnie o ułaskawieniu w odniesieniu do prawomocnie skazanego. Więc prezydent złamał prawo. I wielka jest szkodliwość takiego aktu "łaski", a szczególnie jego uzasadnienie gdzie urzędująca głowa Państwa mówi o politycznym procesie deprecjonując tym samym cały wymiar sprawiedliwości.

    OdpowiedzUsuń
  28. Z drugiej jednak strony art. 8 ust. 2 Konstytucji stanowi, że przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej. W kwestii przedawnienia Konstytucja natomiast nie stanowi inaczej, stety czy niestety (moim zdaniem - niestety). Stąd procedura z KPK jest trochę zawieszona w próżni, o czym już pisałem wyżej (wystarczyłoby jedno proste zdanie: "tryb postępowania w sprawach o ułaskawienie określa ustawa"). Zwłaszcza, że takie zakreślenie granic kompetencji prezydenta nie jest nieznane Konstytucji (art. 134 ust. 6), a zatem nie powinno się go domniemywać.

    Jak to ktoś już napisał wyżej - problemem nie jest ta konkretna decyzja prezydenta, problemem jest sama istota "prawa łaski", zwłaszcza w takiej formie, w jakim występuje ona w Polsce. Znowu poprę się wypowiedzią jednego z przedmówców - moim zdaniem jest właściwie wszystko jedno, na jakim etapie nastąpi "zniweczenie postępowania sądowego", a nawet większe mam wątpliwości co do jego "zniweczenia" po prawomocnym wyroku, a tym bardziej, powiedzmy, po kasacji (czyli kiedy w zasadzie nie można już mieć żadnych wątpliwości, że oskarżony/skazany na karę zasłużył i powinien ją odbyć).

    Co do wypowiedzi Dudy - cóż, prezydent Obama ułaskawiając 46 więźniów skazanych za przestępstwa narkotykowe, powiedział wprost, że celem jego działania była "naprawa niedoskonałości amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości" i że kary zostały wymierzone niesłusznie. Do czegóż innego miałoby służyć ułaskawienie, jeśli nie do przyznania prezydentowi prawa do "zdeprecjonowania wymiaru sprawiedliwości" w danej sprawie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o samą istotę prawa łaski - proszę mi wierzyć nawet nie zająknąłbym się wpisem na ten temat, gdyby Prez wydał postanowienie o ułaskawieniu po skazaniu (wydaniu orzeczenia skazującego). Prez Obama jak sądzę ułaskawił skazanych - nie podlega w moich oczach krytyce prawnej - po prostu skorzystał z prerogatywy w tym zakresie.
      Natomiast nasza swojska sytuacja jest niestety krańcowo odmienna.
      Tezą, która ja popieram jest : Prez złamał prawo.
      Przemawiają za tym uzasadnienia prawnomaterialne ale również (co wydaje mi się, że nie jest wystarczająco punktowane) stan faktyczny sprawy.
      Sens mianowania osoby na Koordynatora ds. służb specjalnych istnieje tylko w sytuacji, gdy nie byłby on skazany prawomocnym wyrokiem.
      Taki stan był możliwy w dwóch sytuacjach : 1) oczywiście w przypadku wyroku zmieniającego wyrok sądu pierwszej instancji i orzekającego co do istoty (wyrok uniewinniający) 2) ułaskawienia (skutecznego - nie nieudolnego).
      Pierwsza opcja nie została uwzględniona (nie wnikam w przyczyny) pozostała więc opcja nr 2. Skłania mnie do takiego ustalenia ciąg logiczny zdarzeń oraz quasi uzasadnienie (ustne) Prez.
      Co to oznacza ? Moim zdaniem działanie z góry podjętym zamiarem - tzn. mianowanie osoby nie-skazanej zostało dokonane niejako pod warunkiem jej ułaskawienia. Oczywiście należy wziąć poprawkę na fakt, iż jest to najprawdopodobniej ułaskawienie nieudolne ale sam mechanizm wydaje mi się ukazany prawidłowo.
      Jakie mogą być wnioski ?
      W najwzględniejszym ujęciu przekroczenie kompetencji - w najsurowszym : chyba jednak złamanie przepisów konstytucji z góry powziętym zamiarem umożliwienia pełnienia funkcji publicznej osobie skazanej.
      pzdr z UAM




      Usuń
  29. Zgadzam się z koncepcją powyżej: nie skazanych prezydent nie może ułaskawić.
    Wszystkich skazanych z wyjątkiem skazanych przez trybunał stanu - może ułaskawić. Skazanym jest ten, wobec którego sąd wydał orzeczenie. Są skazani cieszący się ustawowym domniemaniem niewinności i skazani uprawomocnionymi wyrokami (na skutek rezygnacji z apelacji lub wyczerpania drogi sądowej w kraju lub skazani bez rozprawy).
    Jade

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale dlaczego konstytucyjne prawo oskarżonego (domniemanie niewinności), z katalogu praw i wolności osobistych, stanowi podstawę wykładni zawężającej, powodującej dla niego ujemne skutki. Domniemanie niewinności nie ma nic wspólnego z ułaskawieniem, które w świetle art. 139 może dotyczyć skazanego nieprawomocnie, a być może nawet i wcześniej abolicji.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dopóki nie ma prawomocnego wyroku to (po wniesieniu a/o) jest się ,,oskarżonym" a nie ,,skazanym".
    Domniemanie niewinności miało by - wraz z konstytucyjnym prawem do sądu - istotne znaczenie, gdyby takie ,,przedwczesne" ułaskawienie nastąpiło bez osobistego wniosku wnioskodawcy (z urzędu lub na skutek wniosku osoby najbliższej). A tak istotnego znaczenia nie ma, ale jest ponad 20 innych argumentów wykluczający taką wykładnie ,,prawa łaski" jaka przyjęto. Wsród wielu z nich są też takie drugorzędne- oprcz omówionych kluczowych - jak prawa pokrzywdzonego (oskarżyciela posiłkowego), czy prawo społeczeństwa do poznania rozstrzygnięcia o przedmiocie procesu karnego, czy kwestia skutków które wywołał by wyrok prawomocny poza sferą prawa karnego, a których późniejzy akt łaski nie mógł by odwrócić z uwagi na brak retroaktywności (np utrata mandatu)

    OdpowiedzUsuń
  32. Do komentatorów, a zwłaszcza do Pana z UAM: prezydenckie prawo łaski wcale nie musi dotyczyć skazanego, czyli sprawcy wobec którego zapadł prawomocny wyrok sądu. Pisał już o tym przed laty A. Murzynowski: Ułaskawienie w PRL, Warszawa 1965, s. 126-129, wskazując, że wprawdzie nie byłoby uzasadnione ułaskawienie przed prawomocnym wyrokiem, że nie powinno się tego czynić, ale że nie istnieje prawny zakaz takiej decyzji. I wcale nie jest to pogląd nieaktualny, bo tak samo pisze S. Waltoś: Proces karny. Zarys systemu, Warszawa 2008, s. 571: "dopuszczalne jest ułaskawienie w postaci abolicji indywidualnej". Podzielając te zapatrywania nie ma żadnych podstaw do snucia przypuszczeń, że Konstytucja RP zakazuje ułaskawienia osoby co do której nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok skazujący. Odmienne twierdzenia mogą być jedynie formułowane de lege ferenda. Niczego w tym względzie nie zmienia domniemanie niewinności, bo to gwarancyjna zasada (działa na korzyść sprawcy) i dotyczy czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednak podtrzymuję tezę o konieczności prawomocnego orzeczenia skazującego jako przesłanki koniecznej do wydania legalnego postanowienia o ułaskawieniu. Jako, że wiele przemawiających za tym argumentów zostało już opisanych powyżej chcę zwrócić przedmówcy na kilka dodatkowych aspektów prawnych oraz faktycznych wynikających z przyjęcie tezy przeciwnej :
      1) jak można zauważyć konstytucja nie zakazuje również wprost ułaskawienia zwierząt oraz osób nieżywych. Czy sięgniemy po dodatkowe reguły interpretacji, wykładni etc. gdyby jednak Prez chciał ułaskawić np. pomnik przyrody dąb Bartek ?
      2) "postanowienie" Prez o ułaskawieniu w pkt. 2 stanowi, iż "umarza postępowanie w niniejszym zakresie" - czy zdaniem przedmówcy wynika to z kompetencji prawnych Prez ? Jeżeli tak proszę o wskazanie podstawy prawnej.
      3) jaki sens ma zdanie drugie normy konstytucyjnej z art. 139 "Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu." - czy w przypadku wszczęcia procedowania przed TS Prez ma możliwość "ułaskawienia" jeszcze osoby nieskazanej przez TS ?
      4) co z konstytucyjnym uprawnieniem z art. 45 Konst. (prawo do sądu) w tym przypadku prawo oskarżycieli posiłkowych do rozpatrzenia sprawy (apelacji) ?

      pozdrawiam z UAM

      Usuń
    2. Jak powszechnie wiadomo, generalnie normy prawne regulują zachowanie się ludzi żywych, a nie zmarłych czy zwierząt - człowiekowi zmarłemu i zwierzęciu nie można przecież niczego zakazać/nakazać. Zresztą skoro można zmarłemu nadać order/odznaczenie pośmiertne, czy awansować na wyższy stopień wojskowy, to i można takiej osobie przyznać łaskę. Nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Czym innym jest samo ułaskawienie "skazanego" nieprawomocnie, a czym innym skutki takiej decyzji w sferze konkretnego toczącego się procesu. Czy taka wzmianka o umorzeniu postępowania jest słuszna to inna sprawa, na razie rozstrząsamy samą prawną dopuszczalność ułaskawienia. Gdyby nie ta wzmianka głosy negujące łaskę przed uprawomocnieniem się orzeczenia też by się pojawiły, ponieważ kwestionuje się właśnie samą dopuszczalność łaski, a nie wskazany punkt postanowienia o łasce umarzający postępowanie w sprawie.
      Wzmianka w Konstytucji o zakazie łaski względem skazanych przez TS ma tylko ograniczenie podmiotowe, M. Zieliński powiedziałby, że jest to modyfikator przepisu centralnego. Analogicznie przedstawia się sprawa z prawem do sądu oskarżycieli posiłkowych. Art. 139 zdanie pierwsze Konstytucji jest takim właśnie modyfikatorem przepisu centralnego, to jest art. 45 Konstytucji głoszącym prawo do sądu. Jeśli zaś chodzi o ułaskawienie na etapie postępowania przed TS, to oczywiście nie ma takiej możliwości, choćby dlatego, że prezydent mógłby ułaskawić samego siebie znajdując się w stanie oskarżenia przed TS. Nie byłoby wówczas możliwe zrealizowanie innej normy Konstytucji, gdzie mowa o złożeniu prezydenta z urzędu orzeczeniem TS (art. 131 ust. 2 pkt 5 Konstytucji). .

      Usuń
    3. dokładnie - chcę wykazać, że nie można wywodzić twierdzenia o możliwości ułaskawienia osoby nieskazanej z faktu, iż Konstytucja nie zakazuje tego wprost. Zgadzam się z przedmówcą, że w tym celu koniczne jest stosowanie uzupełniających norm prawnych wynikających z innych przepisów Konst.
      Zgodnie z wspomnianymi wyżej tzw. modyfikatorami ostateczną treść normy prawnej wyznacza nie jeden lecz kilka przepisów. Według mnie spójność przepisów Konst, (oraz norm niższego rzędu) jest zachowana pod warunkiem, że prawo łaski jest stosowane do osoby skazanej prawomocnie.
      Oczywiście można rozpatrywać pod względem skutków (z czym mamy do czynienia obecnie) interpretację przeciwną ale moim zdaniem jest ona nie do obrony.
      Skutki tak rozumianego i stosowanego prawa łaski wydają się by sprzeczne z jego istotą. Również skutki w sferze procesowej są trudne do zaakceptowania - zobaczymy jak wybrnie z tego sąd. Odnośnie kwestii dot. ułaskawienia przed TS - twierdzi Pan, że oczywiście nie ma takiej możliwości ale dochodzi Pan to tego wniosku stosując również reguły wykładni (rozumiem, że chodzi o zasadę nemo iudex) - a co jeżeli Prez ma inną opinię ekspertów w tym zakresie ? pzdr UAM

      Usuń
    4. Twoja wykładnia art. 139 zdanie drugie jest błędna bo narusza podstawową dyrektywę wykładni że wyjątków od zasady niemożna interpretować rozszerzająco . Argument systemowy o tym, że Prez mógłby ułaskawić samego siebie jako oskarżonego przed TS jest wadliwy, gdyż pomija treść art. 145 ust. 3 Konstytucji w zw. z art. 131.
      Brak jest też repliki na argument o tym, że abolicja indywidualna może ,,dać więcej" (uchronić od utraty mandatu, oraz ustrzec od skutków z art. 11 kpc - czego nie dał by akt łaski po wydaniu wyroku prawomocnego )
      A wypowiedź @UAM że spójność przepisów Konst jest zachowana pod warunkiem, że prawo łaski jest stosowane do osoby skazanej prawomocnie jest dobrym podsumowaniem.

      Usuń
  33. Nie wiem, ani na jaką to "istotę" łaski, ani na jaką spójność przepisów Konstytucji się powołano. Nie. Nie chodzi o zasadę nemo iudex, ale o zapobieżenie tego, że dopuszczenie możliwości ułaskawienia się samemu przez Prezydenta postawionego w stan oskarżenia przed TS skutkowałoby tym, że niezrealizowane byłyby inne normy Konstytucji. Nie wiem skąd takie stanowcze przekonanie, że konstytucyjne prawo łaski ma dotyczyć li tylko orzeczenia prawomocnego. Powołani przeze mnie wcześniej A. Murzynowski i S. Waltoś nie są jedyni. Identyczne stanowisko zajął S. Stachowiak, (w:) T. Nowak, S. Stachowiak, Prawo karne procesowe. Dynamika postępowania, Bydgoszcz 2000, s. 171; T. Grzegorczyk, Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Kraków 2005, s. 1328-1329.
    Niczego nie zmienia często tutaj przywoływany argument z przepisów K.p.k., bo ten akt prawny reguluje tylko kwestie proceduralne, zob. L. Gardocki, Prawo karne, Warszawa 1999, s. 193. Nie określa zatem kiedy organ uprawniony może łaskę zastosować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim odczuciu istotą łaski jest darowanie kary.
      Jaki sens ma darowanie komukolwiek czegoś co nie zostało popełnione ? Skoro przyjąć, że można ułaskawić przed prawomocnym skazaniem to pojawia się pytanie na jakim etapie - przed postawieniem zarzutów ? podczas zatrzymania ? a może in blanco ? Czy takie wnioski, wynikające przecież wprost z tezy, z którą polemizuję są zasadne i uprawnione ? Oczywiście nie. Przyjęcie zaś tezy o konieczności uprzedniego prawomocnego skazania przywraca ład i harmonię prawną w tym względzie - nawet bez powoływania się na doktrynę. pzdr UAM

      Usuń
  34. Skoro jest niewinna? To jak ułaskawić? Chyba, że w została osądzona i później się okazało, że jednak jest niewinna.

    OdpowiedzUsuń
  35. http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/7-lutego-sn-rozpozna-kasacje-ws-kaminskiego-i-b-szefostwa-cba
    Czy skoro osoba jest ułaskawiona to czy
    1) Można wnieść kasację?
    2) a przede wszystkim czy istnieje relewantna 'sprawa' w której można wnosić nadzwyczajny środek odwoławczy?

    OdpowiedzUsuń
  36. powracając do ciekawej dyskusji, jednocześnie podsumowując:

    w dniu dzisiejszym 7osobowy skład SN stwierdził: "Prawo łaski, jako uprawnienie prezydenta Polski, określone w konstytucji, może być realizowane wyłącznie wobec osób, które zostały skazane prawomocnym wyrokiem – stwierdził Sąd Najwyższy. – Prawo łaski wydane przed prawomocnym wyrokiem nie wywołuje skutków prawnych.

    żyjemy w ciekawych czasach - pzdr z UAM

    OdpowiedzUsuń
  37. Dr Piotrowski przywołuje też komentarz do Kodeksu postępowania karnego autorstwa prof. Tomasza Grzegorczyka, w którym pisze on, że Kodeks normuje jedynie procedurę ułaskawieniową przed sądami i Prokuratorem Generalnym, a przepisy w ogóle nie dotyczą postępowania przed organem upoważnionym do stosowania prawa łaski - czyli prezydentem.
    Dlatego - napisał prof. Grzegorczyk - prezydent może skorzystać z prawa łaski nie tylko bez wykorzystania tej procedury, ale nie budzi też wątpliwości, że prezydent może zastosować łaskę w ogóle z pominięciem trybu przewidzianego w Kpk, przy czym "żaden przepis ustawy zasadniczej nie wyklucza ułaskawienia przed prawomocnym skazaniem".
    Według autora komentarza do Kpk stosując prawo łaski, prezydent – podobnie jak w przypadku wykonywania innych swoich kompetencji – jest związany postanowieniami Konstytucji RP, która czyni go jej najwyższym strażnikiem oraz gwarantem ciągłości władzy państwowej.
    "To prezydent nadaje znaczenie tym pojęciom, jednakże jego wybór podlega ocenie opinii publicznej, a stosowanie prawa łaski nie może naruszać pewnego minimalnego progu akceptacji społecznej. Działanie w tej dziedzinie wbrew społecznym odczuciom sprzyjałoby umacnianiu prymatu polityki nad prawem, co stanowi zagrożenie dla zasad demokratycznego państwa prawnego" - napisał prof. Grzegorczyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda są takie opinie w piśmiennictwie. Proszę jednak zwrócić uwagę na zdanie : "żaden przepis ustawy zasadniczej nie wyklucza ułaskawienia przed prawomocnym skazaniem" - również żaden przepis (konstytucji) nie wyklucza zastosowania aktu łaski wobec przedstawiciela polskiej fauny (np. żubra). Czy znaczy to, iż można takiego osobnika ułaskawić ? Jeżeli nie, to jakie normy (pozakonstytucyjne) należałoby zastosować w takim przypadku ?
      pzdr UAM

      Usuń

Proszę o komentarze ściśle związane z tematem. Proszę o komentarze merytoryczne i zgodne z prawdą. Będę wdzięczny za uzasadnianie wypowiedzi, choćby w dwóch-trzech zdaniach. Z uwagi na to, że gospodarz bloga ponosi odpowiedzialność za treści, które się na nim znajdują, usuwane będą wszelkie komentarze naruszające prawo lub dobre obyczaje. Tematy, o których chciałbyś przeczytać na blogu, możesz przesłać mailem albo przez Facebooka