Ostatnia korekta

W końcówce 2015 roku finalizowałem ważny projekt, a mianowicie kończyłem przygotowywać do publikacji moją pierwszą książkę. Praca będzie nosiła tytuł: „Przygotowanie do przestępstwa. Analiza dogmatycznoprawna”.

Ostatnim etapem pracy była dokładna korekta autorska całej książki po jej opracowaniu redakcyjnym przez wydawnictwo. Korektę robiłem, jak zwykle, na wydruku, a potem przenosiłem ją do komputera. Przez kilkanaście dni centralne miejsce na stoliku zajmowały kartki z poszczególnymi rozdziałami książki. Czytałem książkę od deski do deski, a potem jeszcze raz wybiórczo, aby zorientować się, czy czytelnik, który sięgnie do wybranego rozdziału książki, będzie w stanie od razu wstrzelić się w interesujące go zagadnienia.

Do kluczowych fragmentów pracy wracałem wielokrotnie. Zdarzało mi się poprawiać kilkanaście razy jeden akapit albo pracować przez kilkanaście minut nad jednym zdaniem.

 
Roboczy wydruk książki, ręka Mikołaja. Fot. M.M.

 
Poprawek było dużo; korekta trwała dwa tygodnie i jej końcowy efekt jest już prawie zgodny z moimi wyobrażeniami o tym, jak powinna wyglądać taka praca. Gdybym posiedział nad nią kolejny miesiąc, na pewno wprowadziłbym jeszcze wiele zmian. Poprawiać można w nieskończoność, ale w ten sposób nigdy niczego się nie opublikuje. Trzeba w pewnym momencie powiedzieć sobie: „Dość” i oddać dzieło pod osąd Czytelnika.
 
Schowałem do pudełka całą stertę niewykorzystanych notatek, a na dysku zarchiwizowałem różne zapiski i fragmenty usunięte z pracy – może kiedyś się przydadzą. W pierwszych miesiącach nowego roku książka powinna trafić do księgarń. Oby to był Dobry rok!


Nowa lista czasopism punktowanych za 2015 rok

Ukazał się dzisiaj najnowszy wykaz czasopism naukowych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (zob. komunikat na stronie ministerstwa). Jak co roku, wykaz zawiera tytuły czasopism oraz punkty przyznawane za publikacje naukowe w poszczególnych czasopismach (zob. listę B wykazu); punktacja dotyczy prac opublikowanych w 2015 r.

Punkty w tegorocznym rankingu były przyznawane wg nowych kryteriów oceny czasopism (zob. więcej np. tutaj). Punktowane było m.in. wprowadzenie przez redakcje danych bibliograficznych do bazy cytowania Polindex (sztywno 1 albo 2 punkty w zależności od tego, z ilu lat dane zostały wprowadzone do bazy). Nowością były tzw. punkty eksperckie, przyznawane każdemu czasopismu w granicach 0–5 (jak każde kryterium uznaniowe wywoła ono z pewnością największe kontrowersje; ważne, aby punktacja ekspercka dla każdego czasopisma została podana do publicznej wiadomości, wtedy będzie można się jej przyjrzeć).

Jak co roku zamieszczam zestawienie najpopularniejszych czasopism prawniczych, które publikują prace z zakresu prawa karnego.

Na pierwszej liście zestawiam czasopisma wg aktualnej punktacji ministerialnej: po tytule podaję najnowszą liczbę punktów, a w nawiasie odnotowuję zmianę punktacji względem ubiegłego roku (zob. wpis sprzed roku). Porównując punkty z ubiegłym rokiem należy pamiętać o wspomnianej wcześniej gruntownej zmianie kryteriów oceny oraz zmianie rozpiętości możliwych do uzyskania punktów – w wypadku listy B, na której znajdują się wszystkie najważniejsze polskie czasopisma prawnicze, rozpiętość wynosi obecnie 0–15 pkt (wcześniej 0–10 pkt).

Na drugiej liście zestawiam czasopisma wg różnicy w punktach względem ubiegłego roku, począwszy od czasopism, które odnotowały największy wzrost punktacji.

Lista czasopism wg punktacji

„Państwo i Prawo” 13 pkt (+7)
„Orzecznictwo Sądów Polskich” 11 pkt (+7)
„Ius Novum” 11 pkt (+ 6)
„Studia Iuridica” (UW) 11 pkt (+6)
„Studia Prawnicze” (PAN) 11 pkt (+6)
„Przegląd Sądowy” 11 pkt (+5)
„Przegląd Sejmowy” 11 pkt (+4)
„Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny” 11 pkt (+4)
„Przegląd Prawa i Administracji” 9 pkt (+2)
„Studia Biura Analiz Sejmowych” 9 pkt (+2)
„Nowa Kodyfikacja Prawa Karnego” 8 pkt (+5)
„Studia Iuridica Lublinensia” 8 pkt (+4)
„Palestra” 8 pkt (+2)
„Studia Prawnicze KUL” 8 pkt (+2)
„Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych” 7 pkt (+7)
„Studia Prawnicze. Rozprawy i Materiały” 7 pkt (+5)
„Studenckie Zeszyty Naukowe” (UMCS) 7 pkt (+ 3)
„Opolskie Studia Administracyjno-Prawne” 7 pkt (+1)
„Prawo i Medycyna” 7 pkt (bez zmian)
„Przegląd Więziennictwa Polskiego” 6 pkt (+2)
„Studia Iuridica Agraria” 6 pkt (bez zmian)
„Prawo w Działaniu” 5 pkt (+3)
„Wojskowy Przegląd Prawniczy” 5 pkt (+2)
„Internetowy Przegląd Prawniczy TBSP UJ” 5 pkt (+1)
„Studia Iuridica Toruniensia” 5 pkt (bez zmian)
„Prokuratura i Prawo” 4 pkt (–2)
„Paragraf na Drodze” 3 pkt (bez zmian)
„Gdańskie Studia Prawnicze - Przegląd Orzecznictwa” 3 pkt (–2)

Lista czasopism wg różnicy

„Państwo i Prawo” 13 pkt (+7)
„Orzecznictwo Sądów Polskich” 11 pkt (+7)
„Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych” 7 pkt (+7)
„Ius Novum” 11 pkt (+ 6)
„Studia Iuridica” (UW) 11 pkt (+6)
„Studia Prawnicze” (PAN) 11 pkt (+6)
„Przegląd Sądowy” 11 pkt (+5)
„Nowa Kodyfikacja Prawa Karnego” 8 pkt (+5)
„Studia Prawnicze. Rozprawy i Materiały” 7 pkt (+5)
„Przegląd Sejmowy” 11 pkt (+4)
„Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny” 11 pkt (+4)
„Studia Iuridica Lublinensia” 8 pkt (+4)
„Studenckie Zeszyty Naukowe” (UMCS) 7 pkt (+ 3)
„Prawo w Działaniu” 5 pkt (+3)
„Przegląd Prawa i Administracji” 9 pkt (+2)
„Studia Biura Analiz Sejmowych” 9 pkt (+2)
„Palestra” 8 pkt (+2)
„Studia Prawnicze KUL” 8 pkt (+2)
„Przegląd Więziennictwa Polskiego” 6 pkt (+2)
„Wojskowy Przegląd Prawniczy” 5 pkt (+2)
„Internetowy Przegląd Prawniczy TBSP UJ” 5 pkt (+1)
„Opolskie Studia Administracyjno-Prawne” 7 pkt (+1)
„Prawo i Medycyna” 7 pkt (bez zmian)
„Studia Iuridica Agraria” 6 pkt (bez zmian)
„Studia Iuridica Toruniensia” 5 pkt (bez zmian)
„Paragraf na Drodze” 3 pkt (bez zmian)
„Prokuratura i Prawo” 4 pkt (–2)
„Gdańskie Studia Prawnicze - Przegląd Orzecznictwa” 3 pkt (–2)

Konsekwencje prawne podawania się za sędziego Trybunału Konstytucyjnego

Ilu mamy obecnie sędziów Trybunału Konstytucyjnego? – to chyba najciekawsze i najtrudniejsze pytanie ostatnich tygodni. Wszystko za sprawą politycznego zamieszania, związanego z przedwczesnym – i niekonstytucyjnym, co już jest wiadome – wyborem dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm VII kadencji oraz pozbawionym podstawy prawnej i nadliczbowym wyborem aż pięciu sędziów przez większość parlamentarną Sejmu VIII kadencji. Sprawa powinna być wszystkim, przynajmniej w zarysie, dobrze znana; odtworzenie szczegółowej sekwencji wydarzeń w ramach tego krótkiego wpisu nie jest możliwe, bez narażenia się na uproszczenia i nieporozumienia, nie o tym zresztą chciałbym napisać (zob. więcej w obszernym sprawozdaniu prasowym np. tutaj, a także: wyrok TK z 3 grudnia 2015 r. oraz wyrok TK z 9 grudnia 2015 r.).

Z prawnego punktu widzenia status trzech sędziów wybranych przez Sejm VII kadencji jest jasny: są oni sędziami Trybunału Konstytucyjnego, ich kadencja już się rozpoczęła, nie mogą jednak przystąpić do pełnienia swoich zawodowych obowiązków z uwagi na brak złożenia ślubowania wobec prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Wynika z tego jasno, że Sejm następnej (obecnej) kadencji nie mógł, zgodnie z prawem, wybrać aż pięciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Sejm ten nie miał żadnej podstawy prawnej do wyboru przynajmniej trzech sędziów, gdyż wskutek takiego wyboru przekroczony zostałby limit 15 sędziów wchodzących w skład Trybunału. (Nie wspominam o innych powodach wadliwości tego wyboru, jak chociażby braku podmiotowej kompetencji Sejmu VIII kadencji do dokonania wyboru pięciu sędziów TK).

To, że posłowie coś zrobili (zgłosili kandydatów, przeprowadzili głosowanie, zapisali kartki papieru tekstem jakiejś „uchwały”) nie oznacza, rzecz jasna, że ma to jakiekolwiek znaczenie prawne. To, że Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej postanowił zaprosić w środku nocy do swojego domu czterech mężczyzn, którzy odczytali do mikrofonu tekst ślubowania, oczywiście nie oznacza, że wywarło to jakiekolwiek skutki prawne. Jak ujmują to niektórzy konstytucjonaliści, mieliśmy do czynienia ze spektaklem, przedstawieniem teatralnym, które niczego nie wniosło.

Przed 3 grudnia 2015 r., gdy nie było jeszcze znane stanowisko Trybunału Konstytucyjnego co do konstytucyjności przepisu, na którym opierał się wybór sędziów dokonany przez Sejm poprzedniej kadencji, sytuacja prawna wszystkich wybranych sędziów mogła budzić wątpliwości. Trybunał rozstrzygnął te wątpliwości: uznał, że przepisy regulujące wybór trzech sędziów wybranych przez Sejm VII kadencji w miejsce sędziów TK, których kadencja upływała 6 listopada 2015 r., są zgodne z Konstytucją, ale zakwestionował konstytucyjność tych przepisów w zakresie dwóch sędziów wybranych przez Sejm VII kadencji „na zapas”.

W tych okolicznościach nowi niby-sędziowie, wybrani przez aktualny parlament, mający zastąpić sędziów wybranych zgodnie z prawem przez Sejm poprzedniej kadencji, są sędziami nadliczbowymi i z tej tylko przyczyny (pomijając inne powody prawne) nie ma dla nich po prostu miejsca, dosłownie i w przenośni, w Trybunale Konstytucyjnym. Nie oznacza to jednak, by osoby pozornie wybrane na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego nie mogły (w sensie faktycznym) tytułować się sędziami Trybunału. Nie ma faktycznych przeszkód, by osoby te podawały się za sędziów. Na tym tle rysują się kolejne pytania: czy sędziowie wybrani przez Sejm VIII kadencji mogą przyjść do pracy? Czy mogą orzekać? I czy takie postępowanie będzie zgodne z prawem?

Odpowiedzialność karna niby-sędziego

Podawanie się za sędziego Trybunału Konstytucyjnego może prowadzić do odpowiedzialności karnej i skazania danej osoby za przestępstwo. Podstawą odpowiedzialności karnej osoby, która umyślnie podaje się za sędziego, jest art. 227 k.k.: Kto, podając się za funkcjonariusza publicznego albo wyzyskując błędne przeświadczenie o tym innej osoby, wykonuje czynność związaną z jego funkcją, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Odpowiedzialność karna pedofila

Sytuacja wyglądała tak: 24-letni mężczyzna próbował uwieść przez Internet nastolatkę i proponował jej seks. Nie zdawał sobie sprawy, że 13-letnia dziewczyna jest w rzeczywistości dorosłym internautą-prowokatorem, który przygotowywał pułapkę na pedofila. 

Amant zjawił się o umówionej porze w ustalonym miejscu schadzki, aby spotkać się z „nastolatką”. Został wówczas zatrzymany przez Policję (zob. np. materiał prasowy na portalu tvn24.pl).

Groźna, żałosna sytuacja – ale jej bohater nie jest przestępcą. Opisanym powyżej czynem 24-letni pedofil nie zrealizował znamion żadnego czynu zabronionego pod groźbą kary.

 

Niekaralne przygotowanie nieudolne


Karalne jest wyłącznie udolne przygotowywanie się do popełnienia przestępstwa pedofilskiego.

W polskim prawie karnym nie jest karalne umawianie się przez internet z dorosłym blogerem, w błędnym przekonaniu, że jest to dziecko. Tego typu sytuacja jest nieudolną próbą złożenia propozycji obcowania płciowego małoletniemu do lat 15 (jest to granica wieku decydująca do pedofilskim charakterze czynu) – żeby odpowiadać karnie za umawianie się przez internet z dzieckiem, celem doprowadzenia go do obcowania płciowego, sprawca musi rzeczywiście umówić się z dzieckiem.

Gdy w rolę dziecka wciela się osoba dorosła – prowokator – sprawca nie może wyczerpać znamion przestępstwa, polegającego na składaniu seksualnej propozycji dziecku poniżej lat 15.

Dwa typy karalnego przygotowania do przestępstwa pedofilskiego w aktualnym stanie prawnym zostały opisane w art. 200a § 1 i 2 k.k.

W art. 200a § 1 k.k. jest penalizowane uwodzenie małoletniego za pomocą oszustwa: sprawca wprowadza ofiarę w szeroko rozumiany błąd co do własnego wieku, intencji itp., zmierzając do spotkania się z dzieckiem. Składanie małoletniemu do lat 15 otwartej, bezwstydnej propozycji obcowania płciowego i zmierzanie do jej realizacji to z kolei przestępstwo opisane w art. 200a § 2 k.k.

W obu tych przepisach mowa jest konsekwentnie o małoletnim poniżej lat 15; dorosły prowokator-bloger, który podaje się za dziecko, nie spełnia tego warunku, a zatem złożona przez pedofila propozycja nie była, w omawianej sprawie, skierowana do osoby, o której mowa w art. 200a § 2 k.k. Zmierzanie do spotkania z blogerem nie było zmierzaniem do realizacji propozycji, o której mowa w tym przepisie, nawet jeśli sprawca myślał, że jest inaczej.