Sesyjne ABC: kwietniowa nowelizacja

Zapraszam do zapoznania się z krótkim przewodnikiem po najnowszych zmianach w prawie karnym, w związku z nowelizacją Kodeksu karnego, która weszła w życie 15 kwietnia 2016 r. Zmiany nie są rewolucyjne, mają raczej charakter punktowy i dotyczą kilkunastu wybranych przepisów części ogólnej i części szczególnej Kodeksu karnego (tę drugą dziś pomijam). W niektórych przypadkach zmieniło się tylko jedno słowo czy dodane zostało do przepisu jedno zdanie, należy jednak zwracać szczególną uwagę na tego rodzaju zmiany, ponieważ nawet drobna poprawka może prowadzić do zmiany normatywnej mającej istotne przełożenie na sytuację prawną konkretnego sprawcy.

Do kanonicznej wiedzy z zakresu prawa karnego materialnego należą zmiany w zakresie kary ograniczenia wolności (art. 34 § 1a k.k.) oraz usunięcie dwóch instytucji wprowadzonych do Kodeksu karnego z dniem 1 lipca 2015 r. (art. 59a i 60a k.k.). Warto o nich pamiętać ucząc się do egzaminu! Pozostałe, w większości drobne modyfikacje przepisów, mają charakter specjalistyczny i mniej istotny z punktu widzenia ogólnej wiedzy o prawie karnym.

Przygotowując się do egzaminu z prawa karnego, z uwagi na szczegółowość niektórych zmian (jedno słowo, jedno zdanie) warto korzystać z Kodeksów uwzględniających wszystkie najnowsze nowelizacje.

Poniżej małe kompendium wiedzy o przepisach, które weszły w życie 15 kwietnia 2016 r. Zmiany zaznaczono kolorem zielonym. Mam nadzieję, że wpis okaże się przydatny.

Art. 34 § 1a: uchylony pkt 2

Przepis ten określał, że jedną z możliwych postaci kary ograniczenia wolności jest pozostawanie w miejscu stałego pobytu lub innym wyznaczonym miejscu z zastosowaniem systemu dozoru elektronicznego. Począwszy od 15 kwietnia 2016 r. dozór elektroniczny nie jest już formą kary ograniczenia wolności, ale (tak jak przed 1 lipca 2015 r.) sposobem wykonywania kary krótkoterminowego pozbawienia wolności. Zasady jego stosowania określa Kodeks karny wykonawczy.

Art. 34 § 1a: uchylony pkt 3

Samodzielną formą kary ograniczenia wolności mogły być obowiązki przewidziane dla warunkowego zawieszenia wykonania kary, np. terapia uzależnień, obowiązek powstrzymywania się od nadużywania alkoholu itp. W aktualnym stanie prawnym obowiązki te nie mogą zostać orzeczone samoistnie jako forma kary ograniczenia wolności, lecz co najwyżej można je orzekać obok kary ograniczenia wolności, która sprowadza się w obecnym stanie prawnym, tak jak przed 1 lipca 2015 r., do obowiązku pracy lub potrącenia wynagrodzenia za pracę (art. 34 § 1a pkt 1 i 4 k.k.).

Zobacz też zmiany w art. 34 § 3 k.k. poniżej.

Art. 34 § 3

Począwszy od 15 kwietnia 2016 r. przepis ten głosi:
Art. 34. § 3. Wymierzając karę ograniczenia wolności, sąd może orzec świadczenie pieniężne wymienione w art. 39 pkt 7 lub obowiązki, o których mowa w art. 72 § 1 pkt 2–7a.
Są to więc fakultatywne, dodatkowe elementy towarzyszące karze ograniczenia wolności zdefiniowanej w art. 34 § 1a k.k. Co innego wymierzanie kary ograniczenia wolności, polegającej na formach dolegliwości wskazanych w art. 34 § 1a k.k., a co innego orzekanie świadczenia pieniężnego lub obowiązków probacyjnych przy okazji wymierzania tej kary.

Art. 37a (zmiana porządkowa)

Nowelizacja przepisów o karze ograniczenia wolności (zobacz art. 34 § 1a k.k. powyżej) wymusiła dostosowanie do aktualnego stanu prawnego treści art. 37a k.k. Zmianie uległa końcówka tego przepisu, który obecnie głosi:

Śmiertelne szczytowanie

W majowym numerze „Prokuratury i Prawa” ukazała się właśnie obszerna polemika mojego autorstwa z artykułem S. Łagodzińskiego: Przestępstwo nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka (art. 155 k.k.). Rozważania teoretyczne i praktyka ścigania, opublikowanym w „Prokuraturze i Prawie” w 2014 r., nr 7–8, s. 57–78.

Tekst przesłałem do redakcji miesięcznika we wrześniu 2014 r. i czekałem na jego publikację 21 miesięcy, dlatego bardzo się cieszę, że wreszcie się ukazał. Tym bardziej, że napisanie tej polemiki sprawiło mi prawdziwą frajdę; w ostatecznym kształcie wyszła tak, jak sobie ją wyobrażałem, wydaje mi się, że dobrze się ją czyta i mogę ją polecić nawet studentom prawa karnego do poćwiczenia argumentacji.

Artykuł nosi tytuł: Nieostrożność w konstrukcji przestępstwa nieumyślnego i jest to krytyka rozważań S. Łagodzińskiego, który z kolei bardzo krytycznie odniósł się do ustawowej przesłanki „niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach” jako jednego z warunków odpowiedzialności za przestępstwo nieumyślne (art. 9 § 2 k.k.). Tymczasem, wbrew tezom tego autora, nieostrożność jako znamię przedmiotowe czynu zabronionego jest niezbędnym, zgodnym z ustaleniami teoretycznymi oraz wymaganym przez orzecznictwo Sądu Najwyższego elementem przestępstwa nieumyślnego. Dokładna argumentacja znajduje się w artykule, który można pobrać ze strony miesięcznika „Prokuratura i Prawo”.

Ciekawym kontrapunktem dla szczegółowych rozważań dogmatycznych jest końcowy fragment artykułu, poruszający zagadnienie prawnokarnych konsekwencji spowodowania śmierci partnera seksualnego w trakcie obcowania płciowego.

Autor krytykowanego przeze mnie tekstu zaczerpnął z praktyki stosowania prawa interesujący stan faktyczny: prokuratura zajmowała się sprawą śmierci kobiety, do której doszło w stosunkowo nietypowych okolicznościach, a mianowicie w trakcie stosunku seksualnego. Zgodnie z zeznaniami partnera, podczas kontaktu seksualnego mężczyzna poczuł nagle zwiotczenie ciała kobiety, po którym przestała dawać oznaki życia. Kobieta leczyła się na nadciśnienie tętnicze, miała przy sobie leki stosowane w leczeniu choroby nadciśnieniowej, a jako przyczynę zgonu wskazano ostrą niewydolność krążeniowo-oddechową (udar krwotoczny mózgu). Partner mógł usłyszeć zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka, w którego kierunku było prowadzone postępowanie (art. 155 k.k.).

Interpelacja w sprawie niealimentacji

Napisany przeze mnie artykuł o prawnokarnych aspektach programu 500+ doprowadził do złożenia interpelacji poselskiej w sprawie wpływu programu 500+ na zakres zastosowania art. 209 Kodeksu karnego. 

Dostałem dzisiaj niespodziewanego maila z podziękowaniem i informacją, że autora interpelacji zainspirował wpis z „Dogmatów karnisty”.

Niecały miesiąc temu mówiłem dla Dziennika Gazety Prawnej:
Jeśli do budżetu danej rodziny wpływać będzie comiesięcznie kwota 500 zł (lub większa, w zależności od liczby beneficjentów programu), musi być ona brana pod uwagę przy ocenie tego, czy podstawowe potrzeby życiowe danej rodziny mogły zostać zaspokojone mimo uchylania się od obowiązku alimentacyjnego.
Zobacz artykuł A. Krzyżanowskiej, Skąpi ojcowie unikną kary, „Dziennik Gazeta Prawna”, dodatek „Samorządowa środa”, 27 kwietnia 2016, nr 81 (4228), s. B5, dostępny w internecie.

Zgodnie z art. 209 § 1 k.k., warunkiem odpowiedzialności karnej jest niealimentacja szczególnego rodzaju, mianowicie taka, która naraża dziecko na niemożliwość zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych:
Kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Nie da się narazić na niemożliwość zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych dziecka, którego wszystkie potrzeby życiowe są bez trudu i z naddatkiem zaspokajane przez faktycznych opiekunów. Kwota 500 zł nie jest sumą bagatelną, jeśli mówimy o podstawowych potrzebach życiowych dziecka: żeby miało co jeść, żeby miało się w co ubrać, żeby miało pieniądze na bilet do szkoły czy na wycieczkę klasową itp.

Cała argumentacja wraz z fragmentami mojej opinii dla Dziennika Gazety Prawnej znajduje się we wpisie z 27 kwietnia 2016 r.: 500+ zamiast alimentów.

Poselska interpelacja została złożona na 18. posiedzeniu Sejmu w dniu 12 maja 2016 r. Na stronach internetowych Sejmu RP można obejrzeć nagranie wideo z wystąpieniem posła Tomasza Jaskóły.

Duży przypis

Pod koniec kwietnia skończyłem robić korektę autorską artykułu, który ukaże się w pracy zbiorowej pod redakcją profesorów Jacka Giezka i Piotra Kardasa: Obiektywne oraz subiektywne przypisanie odpowiedzialności karnej. Książka powinna ukazać się pod koniec maja (można ją już obejrzeć na stronie wydawcy). Jest to pokłosie polsko-niemieckiej konferencji naukowej, która odbyła się w 2014 r. we Wrocławiu. Tak o tym piszę na początku swojego artykułu:
Po niemalże 25 latach od ukazania się zbiorowej pracy poświęconej przypisaniu skutku przestępnego, stanowiącej pokłosie polsko-niemieckiego sympozjum prawa karnego, które odbyło się w Karpaczu w maju 1990 r., nadarzyła się okazja, by w podobnych okolicznościach podczas polsko-niemieckiej debaty karnistycznej zorganizowanej we Wrocławiu w 2014 r. skonfrontować i przedyskutować osiągnięcia mijającego ćwierćwiecza w zakresie nauki o kryteriach subiektywnego i obiektywnego przypisania odpowiedzialności karnej. Możliwość udziału w tym wydarzeniu i wyrażenia kilku własnych spostrzeżeń dotyczących tytułowej, wciąż dyskutowanej i dyskusyjnej problematyki zarówno podczas wrocławskich, dwudniowych obrad, jak i na kartach pokonferencyjnej publikacji była dla autora niniejszych słów wielkim zaszczytem – również dlatego, że w 1990 r. był on zaledwie czteroletnim dzieckiem.
Tytuł mojego artykułu jest nieco przewrotny, ale w pełni adekwatny, a przede wszystkim zwięzły: Zbiegi i kolizje przypisania skutku. Piszę o kilku szczegółowych problemach związanych z przypisaniem danej osobie skutku przestępnego w specyficznych konfiguracjach zdarzenia, polegających na następowaniu po sobie dwóch lub większej liczby zachowań różnych podmiotów. Te kolejne zachowania różnych osób mogą prowadzić do tytułowego zbiegu podstaw przypisania tego samego skutku każdej z działających osób (wszystkie będą sprawcami jednego skutku) albo z różnych względów prowadzić do kolizji podstaw przypisania danego skutku innej osobie (jako tzw. negatywna przesłanka przypisania skutku).

Rozważmy jakiś przykład: ciężko pobity mężczyzna trafia do szpitala, gdzie nie zostaje mu udzielona odpowiednia pomoc medyczna, w konsekwencji czego pacjent umiera. Czy sprawcą jego śmierci jest zarówno osoba, która go pobiła, jak i lekarz, czy tylko sam lekarz? Inny przykład: lekarz diagnosta myli się podczas opisywania zdjęcia rentgenowskiego, przypisując danemu pacjentowi jednostkę chorobową innej osoby. Pomyłki nie wychwytują kolejni lekarze i w rezultacie zespół chirurgów przeprowadza niepotrzebną operację. Oczywistą pomyłkę dostrzega dopiero córka zoperowanego mężczyzny. Kto odpowiada karnie za uszczerbek na zdrowiu pacjenta: lekarz diagnosta czy wszyscy lekarze? Trzeci przykład: aby uratować życie pacjenta konieczna jest amputacja obu jego kończyn dolnych. Pacjent nie wyraża zgody na zabieg i umiera. Czy mężczyzna, który umyślnie spowodował ciężkie obrażenia ciała tego pacjenta, prowadzące do medycznej konieczności amputowania mu kończyn, jest sprawcą śmierci pokrzywdzonego, który z własnej woli odmówił zgody na zabieg?

O tych i innych przypadkach piszę w swoim artykule, podobne stany faktyczne rozważają także znakomitsi ode mnie autorzy publikujący w tym samym tomie (są wśród nich, obok wskazanych już profesorów Jacka Giezka i Piotra Kardasa, również profesorowie Tomasz Kaczmarek, Łukasz Pohl, Jarosław Majewski, Ryszard Dębski, a także krakowscy karniści: Marek Bielski, Wojciech Górowski i Szymon Tarapata). Zapowiada się interesująca lektura!

Artykuł miał dwa cele: naukowy, o którym była już mowa, oraz sportowy, mianowicie postanowiłem pobić w tej publikacji życiowy rekord długości przypisów, tak aby zajęły jak największą powierzchnię strony. Rekord został pobity na stronach 318 i 319, co ilustruje poniższy obrazek.


Do rekordu Polski trochę zabrakło; spróbuję powalczyć przy następnej okazji.