Nowe przepołowienie kradzieży

Od 1 stycznia 2017 r. kradzież rzeczy nie przekraczającej wartości 500 zł będzie tylko wykroczeniem. To skutek rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2017 r., które wyniesie 2000 zł.

W obecnym stanie prawnym granica dzieląca kradzież wykroczeniową i kradzież przestępną ulokowana jest na poziomie 1/4 minimalnego wynagrodzenia, stąd granica ta podlega corocznej aktualizacji w zależności od decyzji w sprawie wysokości płacy minimalnej (zob. art. 119 Kodeksu wykroczeń; ta sama reguła dotyczy zniszczenia mienia czy paserstwa).

System ułamkowy, uzależniający odpowiedzialność karną za przestępstwo przeciwko mieniu od wysokości minimalnego wynagrodzenia, zastąpił w 2013 r. dawniejszą regulację wskazującą w sposób sztywny kwotę 250 zł jako granicę dzielącą wykroczenie i przestępstwo. W rezultacie w 2014 r. granica wyznaczona w oparciu o wskazany przelicznik wynosiła 420 zł, rok później: 437,50 zł, a w kończącym się właśnie 2016 r. 462,50 zł.

 

Dwa systemy


Pojawia się pytanie, który system jest lepszy: sztywny-kwotowy czy zmienny-ułamkowy? Na pytanie to odpowiedział na łamach „Państwa i Prawa” Paweł Marcin Dudek z Uniwersytetu Jagiellońskiego (zob. Inflacja pieniądza a prawo karne, PiP 2014, nr 10, s. 69–84). Autor wykazał, w oparciu o analizę danych ekonomicznych, iż system ułamkowy ma niekwestionowaną przewagę nad dawnym systemem kwotowym.
W państwie demokratycznym o gospodarce rynkowej desygnowanie przez nominalne wartości pieniądza znamienia typu czynu zabronionego jest wadliwe z samej swojej natury. Jest tak dlatego, że pewna charakterystyka zachowania, co prawda, wynika z ustawowego opisu, jednakże z powodu tak zdefiniowanego pojęcia wraz z upływem czasu opis ten różni się i będzie się różnić coraz bardziej od pierwotnie zdefiniowanego i założonego przez ustawodawcę wzorca karalnego zachowania.
P. M. Dudek, Inflacja pieniądza a prawo karne, PiP 2014, nr 10, s. s. 72.
W artykule autor pokazuje, że:
[...] zdefiniowanie granicy przez wyznaczenie jej w kwocie nominalnej pieniądza – 250 zł powodowało, z uwagi na procesy wzrostu cen, penalizowanie coraz bardziej błahych czynów, gdyż pomimo nominalnie tej samej cezury – realnie rzecz biorąc – zabór, przywłaszczenie, zniszczenie, paserstwo mienia coraz mniejszej wartości zaczyna przekraczać w kolejnych latach wartość 250 zł i wkraczać w obszar zastrzeżony dla karalności jako przestępstwo. [...] Dyskontując w czasie kwotę 250 zł od roku 1998 (corocznie o wskaźnik inflacji), po piętnastu latach otrzymujemy wartość 133 zł. [...] Aby zachować wyznaczoną w 1997 r. tę samą realną granicę kontrawencjonalizacji analizowanych czynów odpowiadającą ówczesnym 250 zł [...] po piętnastu latach otrzymujemy wartość 470 zł. Kwota ta wskazuje na wartość, która w 2013 r. powinna być cezurą między analizowanymi wykroczeniami a odpowiadającymi im przestępstwami, aby zapobiec procesowi samoczynnej penalizacji.
P. M. Dudek, Inflacja pieniądza a prawo karne, PiP 2014, nr 10, s. 74–75, pogrubienia M.M.
Z tego powodu niezmienność sztywnej (kwotowej) granicy przepołowienia jest tylko pozorna, z biegiem czasu próg ten realnie obniża się, co prowadzi do samorzutnej penalizacji zachowań poprzednio niestanowiących przestępstwa. Sytuacji tej nie sposób pogodzić z konstytucyjną zasadą określoności znamion czynu zabronionego i zasadą legalizmu (kryminalizacja czynu jest domeną władzy ustawodawczej).

 

Plany Ministerstwa


Dzisiejsza prasa donosi, że Ministerstwo Sprawiedliwości planuje powrócić do kwotowego sposobu definiowana granicy kradzieży. O zamiarach ministerstwa opowiada dr Marcin Warchoł:
Powrót do kwotowego wyznaczania granicy przepołowienia nastąpi razem z planowaną kompleksową nowelizacją kodeksu karnego – mówi nam minister Warchoł [...] – Nic tak nie rozzuchwala, jak brak reakcji na drobne kradzieże. Uzależnienie wysokości progu od płacy minimalnej powoduje de facto, że co rok można kraść więcej i więcej, na czym cierpią nie tylko poszkodowani, ale i autorytet państwa. Przez zarysowanie ruchomej kwoty państwo krok po kroku wycofuje się ze swojej roli strażnika sprawiedliwości, praworządności i porządku – argumentuje Marcin Warchoł.
P. Szymaniak, Wróci stała granica między przestępstwem i wykroczeniem, „Dziennik Gazeta Prawna”, 14 września 2016 r., nr 178 (4325), s. B5, pogrubienie M.M.
Trudno wyobrazić sobie bardziej kontrfaktyczną i populistyczną argumentację. Sytuacja przedstawia się bowiem dokładnie odwrotnie.

Uzależnienie wysokości progu od nominalnej, sztywnej kwoty pieniędzy (np. 250 zł) powoduje, że co roku kradzieże rzeczy wartych coraz mniej i mniej stają się przestępstwem; mamy więc do czynienia z samorzutną, niekontrolowaną kryminalizacją określonej kategorii czynów bez zmiany treści ustawy karnej.

Natomiast zdefiniowanie granicy przepołowienia za pomocą ułamka płacy minimalnej pozwala utrzymać ją na względnie stałym poziomie w odniesieniu do stopnia karygodności czynu mającego stanowić wykroczenie albo przestępstwo.

W opublikowanym dzisiaj materiale prasowym razem z Pawłem Dudkiem krytykujemy pomysł powrotu do kwotowego sposobu wyznaczania granicy przepołowienia:
Wyznaczenie stałego progu powoduje, że z biegiem czasu następuje niekontrolowana przez ustawodawcę zmiana realnej wartości progu na skutek inflacji. W efekcie kradzież rzeczy o coraz mniejszej realnej wartości staje się przestępstwem. Gdy granica przepołowienia rośnie adekwatnie do wynagrodzenia, to następuje niejako automatyczna jej aktualizacja – tłumaczy dr Małecki. Dodając, że po to ustawodawca wprowadził płynny przelicznik, żeby odzwierciedlić społeczną szkodliwość danego czynu względem aktualnej sytuacji ekonomicznej.
„Dziennik Gazeta Prawna”, 14 września 2016 r., nr 178 (4325), s. B5.
Całość dobitnie podsumowuje Paweł, wskazując dodatkowo, że w obecnym stanie prawnym nie istnieje problem intertemporalny, związany z coroczną zmianą granicy przepołowienia:
Dzięki temu kradzież powinna być kwalifikowana jako wykroczenie lub przestępstwo zawsze tak samo: według realnej wartości skradzionego mienia. Jednak żeby reakcja prawnokarna była adekwatna, zawsze trzeba brać pod uwagę wysokość płacy minimalnej obowiązującej w czasie popełnienia czynu, a nie orzekania – wskazuje Paweł Dudek z UJ, który jest zdania, że zamiast zmieniać sposób wyznaczania progu, trzeba raczej zrozumieć zjawisko inflacji.
„Dziennik Gazeta Prawna”, 14 września 2016 r., nr 178 (4325), s. B5, pogrubienie M.M.
PS. Zwróćcie uwagę, że minister wspomina mimochodem o „planowanej kompleksowej nowelizacji kodeksu karnego”... Już jestem ciekaw, co nas czeka.

 

Zobacz też:

Problem niesztywności, wpis z 21 października 2014 r.

4 komentarze:

  1. Co w sytuacji, gdy wzrost płacy minimalnej jest szybszy niż inflacji? Wówczas faktycznie - bez narażania się na popełnienie przestępstwa - można ukraść więcej (np. pensja minimalna wzrosła od 1600 zł. w 2013 r. do planowanych 2000 zł. w roku 2017, natomiast inflacja w tym okresie nie przekroczyła 1% w skali roku, a od 2015 r. odnotowuje się deflację).

    OdpowiedzUsuń
  2. Odwzorowanie wskaznika inflacji przez wskaznik wzrostu placy minimalnej jest modelem, ktory lepiej lub gorzej odzwzorowuje rzeczywistość-tu gospodarczą. W krotkich okresach czasu, istotnie, moze w nim dochodzic-jak w kazdym modelu-do odchylen. Niemniej jednak pojedyncze odchylenia nie falsyfikuja modelu jako calosci.
    Jezeli w dłuższym okresie model nie bedzie spelnial swojej roli, to dopiero wtedy interwencja ustawodawcy bylaby uzasadnialna.
    Nie jest natomiast wykluczone dla tego przykladu, iz "kanalem" wzrostu placy minimalnej (jak i np. wydatkowaniem swiadczen z programu 500+) w kolejnych latach pojawi sie wzrost cen czyli inflacja-wtedy o charakterze popytowym.

    Nie ma idealnego wskaznika,gdyz i wskaznik inflacji liczony jest na roznych grupach towarow-deflacja notowana jest na grupie towarów konsumpcyjnych (miara CPI albo HICP) a inaczej wygląda ona na grupie towarow inwestycyjnych lub na grupie surowców.
    Posluzenie sie miara inflacji HICP lub innej jest jakims wyborem, bo takiego dokonac trzeba aby dokonac pomiaru i wymodelowac. Immanentnie wybor jednej miary pociąga odrzucenie innej.
    Idealow nie ma choc chyba nie sa tu absolutnie niezbedne.
    PMD

    OdpowiedzUsuń
  3. Przemysław Jadłowski20 września 2016 14:15

    Ja w granicach kryminalizacji opartych na minimalnym wynagrodzeniu widzę zagrożenie dla zasady nullum crimen sine lege. Znamiona typów czynów zabronionych powinny opierać się bądź to o wyrażenia opisujące obiekty i zjawiska w rozumieniu takim, jakie się im przypisuje w języku polskim bądź też takie, które zawierają definicje w aktach prawa powszechnie obowiązującego, ale wtedy akty te powinny mieć rangę co najmniej ustawową. Nie może być tak, że ustawa karna określając znamiona typu opiera się w zupełności na pojęciu, które w dowolny sposób może określić, zmienić, podnieść, obniżyć - słowem: zrobić z nim co chce - Rada Ministrów.

    Niewątpliwie poprawne było więc określenie kwotowe (choć zawierające wszystkie wskazane powyżej wady): wprost opisano znamiona w przepisie stanowiącym podstawę przypisania. Nie byłoby też wątpliwe wskazanie, że granicą jest "1,5-krotność świadczenia wychowawczego przyznawanego na podstawie art. XYZ ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci", albowiem odwoływałoby się do kwoty ustalonej ustawowo.

    Nie byłoby też problemem, gdyby ustalono tą kwotę jako "średnią cenę 3 gramów złota próby 925 w dniu poprzedzającym czas popełnienia czynu zabronionego", gdyż odwoływałoby się do miernika istniejącego w rzeczywistości pozaprawnej (pytanie w jaki sposób sąd miałby tą cenę ustalić jest pytaniem o środki dowodowe, nie o znamiona). Podobna sytuacja miałaby miejsce z "1/8 średniego wynagrodzenia za pracę za 2 kwartał roku poprzedzającego czas popełnienia czynu zabronionego", bo jakkolwiek średnie wynagrodzenie ogłasza prezes GUS, to ma to charakter deklaratoryjny - on tylko informuje o rzeczywistości pozaprawnej, nie kreuje niczego.

    W przypadku natomiast minimalnego wynagrodzenia, znamię typu odnosi się do wartości, która może być w każdej chwili zmieniona przez przedstawicieli władzy wykonawczej, co - w mojej ocenie - jest z gwarancyjnego punktu widzenia rozwiązaniem wadliwym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozwolę sobie odpowiedzieć cytatem z będącego w bliskim związku z tematem orzeczenia Sądu Najwyższego z 6 sierpnia 2015 r, sygn.II KK 209/14, które wskazuje na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, gdzie rozważano taki sam problem [gdyż bliźniacza regulacja znajduje się od lat w KKS-próg wykroczenia skarbowego, małej wartości mienia oraz dużej wartości mienia]:
    >>Stanowisko takie wyraźnie zaprezentowano już w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 lutego 2001 r., P 2/00 (OTK 2001, nr 2, poz. 32, Dz.U. 2001, Nr 14, poz. 145, LEX nr 46370). Uznano w nim przepisy art. 53 § 3, 4 i 6 k.k.s. za zgodne z art. 2 i 42 ust. 1 Konstytucji RP podnosząc, że odwoływania się w tym Kodeksie do pojęcia minimalnego wynagrodzenia za pracę, które to wynagrodzenie określane jest na każdy rok w drodze odpowiedniego aktu wykonawczego do ustawy z 2002 r. o takim wynagrodzeniu, nie powoduje bynajmniej, aby poprzez akt podustawowy doszło do określenia podmiotu przestępstwa lub jego znamion, a strona przedmiotowa czynu, jak i znamiona czynności wykonawczej, są sprecyzowane w samej ustawie, zaś zmiana wskaźnika rozgraniczającego wykroczenie od przestępstwa skarbowego gwarantuje przy tym "stały, niezmienny sposób oceny szkodliwości czynu zabronionego". Podkreślono też wówczas, że funkcja gwarancyjna prawa karnego - a do tej sfery sensu largo należy też prawo wykroczeń (uwaga SN) - nie jest w żadnym stopniu zagrożona na skutek odesłania przez przepisy Kodeksu do aktu wykonawczego, wskazując, że gwarantuje to, iż "przy ocenie społecznej szkodliwości czynów (...) sądy będą uwzględniały zachodzące zjawiska ekonomiczne" oraz że "w konsekwencji zostaną zachowane stałe relacje między realną wartością uszczerbku (...) a kwalifikacją prawną czynu zabronionego, który ten uszczerbek wywołał". Trybunał stwierdził także, że zmiany wynikające z modyfikacji dokonanej przez akt wykonawczy odnośnie do wysokości wynagrodzenia minimalnego winny być wówczas oceniane w aspekcie art. 2 § 2 k.k.s., a więc - jak wspomniano - odpowiednika art. 4 § 1 k.k. i art. 2 § 1 k.w.<<
    Natomiast oczywiście podzielam wątpliwości i zasadność wysuniętych argumentów, w szczególności w optyce aktualnego kontekstu władzy wykonawczej.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o komentarze ściśle związane z tematem. Proszę o komentarze merytoryczne i zgodne z prawdą. Będę wdzięczny za uzasadnianie wypowiedzi, choćby w dwóch-trzech zdaniach. Z uwagi na to, że gospodarz bloga ponosi odpowiedzialność za treści, które się na nim znajdują, usuwane będą wszelkie komentarze naruszające prawo lub dobre obyczaje. Tematy, o których chciałbyś przeczytać na blogu, możesz przesłać mailem albo przez Facebooka