Nieumyślność, czyli samochód bez koła

We wrześniowym zeszycie „Państwa i Prawa”, który ukazał się z lekkim opóźnieniem, można przeczytać mój artykuł o krótkim tytule: Nieumyślność (artykuł polemiczny). Myśl przewodnią tekstu streszcza stwierdzenie: nieumyślność to brak umyślności. Artykuł jest miniaturą traktującą o jednej kwestii, a rozważania mają charakter krytyczno-polemiczny. Tekst ukazuje się po około 20 miesiącach od zgłoszenia go do publikacji.

Gdy tylko drukowany zeszyt przyszedł do mnie pocztą, przeczytałem sobie raz jeszcze swój artykuł, jak mam to w zwyczaju, i niestety znalazłem w tekście jedną literówkę, która zdecydowanie osłabia jego walory estetyczne :) Mam nadzieję, że merytoryczne – i retoryczne – aspekty artykułu wezmą jednak górę.

Na zachętę dwa fragmenty tekstu. Odnosząc się do pewnej propozycji legislacyjnej, piszę tak:
W przytoczonych stwierdzeniach konsekwentnie wymieniany jest „istniejący lub pożądany stosunek psychiczny” , co oznacza, że gdy mowa jest w tym kontekście o pożądanym stosunku psychicznym, chodzi o oczekiwanie czegoś, co nie istnieje. Przede wszystkim nie można zgodzić się z twierdzeniem, że pożądany stosunek psychiczny jest stroną podmiotową czynu zabronionego, jak wyraźnie stwierdza to J. Lachowski w trzecim z zacytowanych fragmentów. Pożądany stosunek psychiczny oraz istniejący/nieistniejący stosunek mentalny sprawcy do czynu to kategorialnie odmienne stany rzeczy, które nie powinny być zrównane w opisie typu czynu zabronionego pod groźbą kary. Trudno obronić tezę, że pożądany stosunek psychiczny jest znamieniem zachowania zabronionego pod groźbą kary, gdyż na mocy definicji legalnej z art. 115 § 1 k.k. „czynem zabronionym jest zachowanie o znamionach określonych w ustawie karnej”. Pożądany stosunek psychiczny nie pochodzi od sprawcy czynu, lecz od podmiotu dokonującego oceny jego czynu. Podmiot ten pożąda czegoś, co nie zachodzi. Oczekiwania podmiotu, który ocenia czyn, są co najwyżej jego własnym stosunkiem mentalnym do przedmiotu dokonywanej oceny, a nie stosunkiem psychicznym sprawcy działającego nieumyślnie, którego czyn poddawany jest ocenie. Oczekiwania te nie są więc znamieniem popełnionego czynu zabronionego i nie mogą nim być (proszę spróbować udowodnić prawdziwość tezy przeciwnej).
Komentując z kolei pogląd, w myśl którego charakterystyka nieświadomej nieumyślności nie może abstrahować od kwestii zawinienia, stwierdzam:
Dostrzegając ryzyko związane z pomieszaniem aspektu winy oraz charakterystyki czynu zabronionego pod groźbą kary, J. Lachowski stoi jednak na stanowisku, że oddzielenie winy od nieświadomej nieumyślności nie jest możliwe. Stwierdzenie to jest bezpodstawne, gdyż prawdziwa jest akurat teza przeciwna: oddzielenie opisu czynu zabronionego od zarzutu winy jest jak najbardziej możliwe. O możliwości tej przesądzają naturalne właściwości wspomnianych aspektów struktury przestępstwa. Brak koła w samochodzie jest zupełnie inną kwestią niż uznanie, że z jakichś powodów brak tego koła jest niekorzystnym stanem rzeczy. Możemy się oczywiście umówić, że puste miejsce po kole zastąpimy wyobrażeniem pożądanego koła, które właśnie w tym miejscu powinno się znajdować, wydaje się jednak, że na jedynie pożądanym – a faktycznie nieistniejącym – kole samochód nie pojedzie. Należy zatem oddzielić brak świadomości, czyli nieumyślność, od postawienia sprawcy czynu zabronionego zarzutu winy z powodu tego braku.
Miłej lektury!

Zobacz opracowania źródłowe:
  • Jerzy Lachowski, Ocena projektowanych zmian art. 9 k.k., „Państwo i Prawo” 2014, nr 1, s. 84–96.
  • Mikołaj Małecki, Nieumyślność (artykuł polemiczny), „Państwo i Prawo” 2016, nr 9, s. 98–112.

0 odpowiedzi:

Prześlij komentarz

Proszę o komentarze ściśle związane z tematem. Proszę o komentarze merytoryczne i zgodne z prawdą. Będę wdzięczny za uzasadnianie wypowiedzi, choćby w dwóch-trzech zdaniach. Z uwagi na to, że gospodarz bloga ponosi odpowiedzialność za treści, które się na nim znajdują, usuwane będą wszelkie komentarze naruszające prawo lub dobre obyczaje. Tematy, o których chciałbyś przeczytać na blogu, możesz przesłać mailem albo przez Facebooka