Absurdalna nowelizacja uderzy w informatyków

Rząd proponuje zaostrzyć odpowiedzialność karną za kontrowersyjne przestępstwo z art. 269b k.k. Przepis ten może służyć do ścigania wszystkich posiadaczy sprzętu komputerowego, w tym smartfonów i tabletów.

Projekt ustawy był wczoraj omawiany w Sejmie. Chodzi m.in. o nowelizację art. 269b § 1 k.k., przewidującego szeroką odpowiedzialność karną za pozyskiwanie, zbywanie czy wytwarzanie urządzeń lub programów komputerowych, które są przystosowane do popełnienia przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu informacji (hacking).



W literaturze podkreśla się, że zbyt szeroka interpretacja znamion tego czynu zabronionego prowadzi do nieracjonalnych konsekwencji, bo pozwala ścigać każdego normalnego człowieka np. za odsprzedaż własnego smartfona.

Aby tego uniknąć, karniści wskazują na wymóg celowego przystosowania i przygotowania do popełnienia przestępstwa określonych urządzeń lub programów, wykluczając interpretację czysto obiektywną, jednak formalnie nie wynika to z treści przepisu (zob. ekspertyzę prawną poświęconą temu problemowi).

Literalne brzmienie art. 269b k.k. daje Policji i prokuratorowi dużą swobodę działania.

Mimo wątpliwości co do zakresu zastosowania art. 269b k.k., projektodawca idzie jeszcze dalej i chce znowelizować kontrowersyjny przepis zaostrzając przewidzianą w nim sankcję. Zgodnie z najnowszym projektem nowelizacji Kodeksu karnego (druk sejmowy nr 1186, Sejm VIII kadencji), przepis ma otrzymać brzmienie:
Art. 269b § 1 k.k. Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa określonego w art. 165 § 1 pkt 4, art. 267 § 3, art. 268a § 1 albo § 2 w związku z § 1, art. 269 § 1 lub 2 albo art. 269a, a także hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające nieuprawniony dostęp do informacji przechowywanych w systemie informatycznym, systemie teleinformatycznym lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
W aktualnym stanie prawnym sprawcy grozi kara pozbawienia wolności w granicach od miesiąca do 3 lat. Projektodawca zwiększa trzykrotnie dolną granicę zagrożenia, natomiast górną o całe 2 lata (z 3 na 5 lat więzienia).

Zaostrzanie odpowiedzialności karnej nie jest czymś z gruntu złym. Czasami jest potrzebne, np. wtedy, gdy poprzedni ustawodawca popełnił błąd legislacyjny. Ale w tym przypadku tak nie jest. Przedstawione przez Ministerstwo Sprawiedliwości uzasadnienie proponowanych zmian jest absurdalne:
Projekt zakłada zmianę granic odpowiedzialności karnej przewidzianej w art. 269b kk. Zmiany te są niezbędne do pełnej implementacji dyrektywy 2014/42/UE, a w szczególności jej art. 5 ust. 2 lit. d, obligującego państwa członkowskie do stosowania przepadku rozszerzonego wobec przestępstwa umyślnego wytwarzania, sprzedaży dostarczania narzędzi do popełniania przestępstw komputerowych, który to czyn zabroniony został opisany w art. 269b k.k. Tym samym górna granica kary grożącej za to przestępstwo winna zostać podwyższona do wysokości odpowiadającej przesłankom zastosowania przepadku rozszerzonego przewidzianym w projektowanym art. 45 § 2 k.k.
Druk sejmowy nr 1186, Sejm VIII kadencji
Jak widać, sytuacja jest następująca: do części ogólnej Kodeksu karnego mają zostać wprowadzone przepisy o przepadku rozszerzonym, aby pozbawić sprawców korzyści majątkowych z popełnianych przestępstw (art. 45 § 2 k.k.); projektodawca wymyśla sobie przesłanki, jakie będą decydowały o zastosowaniu przepadku, a potem podwyższa sankcje grożące za poszczególne przestępstwa po to, by objąć je tym przepadkiem.

Powodem zaostrzenia sankcji nie jest więc społeczna szkodliwość danego zachowania; to, jak bardzo jest ono złe, z jakimi negatywnymi skutkami społecznymi może się wiązać. Powodem zaostrzenia sankcji jest wyłącznie potrzeba nałożenia na sprawcę jeszcze bardziej dolegliwych konsekwencji popełnionego czynu, polegających na konfiskacie majątku. Czyli, krótko mówiąc, grozi ci dłuższy pobyt w więzieniu (do 5 lat), bo chcemy, żeby groziła ci także konfiskata majątku (której przesłanką jest grożąca sprawcy kara 5 lat więzienia).

Projektodawca wskazuje, że powodem zaostrzenia sankcji za przestępstwo z art. 269b § 1 k.k. jest potrzeba odebrania sprawcy majątku. A zatem sprawcy ma grozić surowsze pozbawienie wolności dlatego, że ma mu także grozić konfiskata mienia.

Zamiast przemyśleć dokładnie, jakie mają być przesłanki przepadku, zmienia się sankcje grożące za przestępstwa, żeby pasowały do tych pierwszych. Tego rodzaju uzasadnienie może się zrodzić wyłącznie w mentalności państwa totalitarnego.

O problemie pisał także Bartosz Kwiatkowski na blogu Fundacji Frank Bold (12 grudnia 2016 r.):
Uzasadnienie projektu wskazuje na to, że Ministerstwo Sprawiedliwości nie dysponuje żadnymi analizami, wskazującymi na to, że obecne zagrożenie karą jest zbyt niskie i sędziowie nie mogą w wydawanych przez siebie wyrokach odzwierciedlić stopnia winy sprawcy i społecznej szkodliwości jego czynu, lub że nagminność popełniania tego przestępstwa jest tak znaczna, że wymagana jest odpowiednia interwencja ustawodawcy – a właśnie takie informacje powinny przede wszystkim leżeć u podstaw zaostrzania odpowiedzialności karnej za konkretne typy czynów zabronionych.
Proponowana nowelizacja, polegająca na zmianie granic ustawowego zagrożenia karą za czyn z art. 269b k.k., jest sprzeczna z konstytucyjną zasadą proporcjonalności i standardami tworzenia prawa represyjnego w kontekście zasad demokratycznego państwa prawnego.

Po wejściu w życie znowelizowanego art. 269b k.k. sąd powinien pomijać ukształtowaną w sposób niekonstytucyjny górną granicę ustawowego zagrożenia karą za omawiane przestępstwo jako ewentualną przesłankę zastosowania przepisów o przepadku rozszerzonym. 

Jest to szczególnie istotne w czasach paraliżu Trybunału Konstytucyjnego, który może być niezdolny do podjęcia merytorycznej i niezawisłej decyzji w sprawie konstytucyjności zaskarżonych przepisów.

3 komentarze:

  1. Smartfony mają wszyscy czyli wszystkich można ścigać i wsadzić do więzienia.
    Hmm, raczej "myśląc jak dobra zmiana" - władza ma na WSZYSTKICH haka. Jak coś ci sie wymsknie ze smartfona (chociażby zdjęcie ilości demonstrantów) to ciach! 5 latek i biedaszyb.
    Koszmar zaczyna się spełniać. Jak to u nas mówią: "dobrze już było... w zeszłym roku.."

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam komputer z systemem w pełni skalowalnym przez użytkownika czyli nie windows, już na wstępie można uznać za urządzenie do prób łamania zabezpieczeń! Jak dla mnie, to użycie narzędzia/programu ma być karane, a nie produkcja czy posiadanie! Piszący ten dokument nie ma bladego pojęcia o czymś więcej niż pakiet biurowy MS Office i przeglądarka internetowa! A na marginesie... To za sprzedaż kompletu noży kuchennych też powinni wsadzać do więzienia!! Przecież nożem można nie tylko kroić chleb!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż.. pod tą ustawę można by podciągnąć każde urządzenie czy aplikację, która może podłączyć się do internetu, czy uzyskać dostęp do kamery, mikrofonu czy plików znajdujących się w telefonie.

    OdpowiedzUsuń

Proszę o komentarze ściśle związane z tematem. Proszę o komentarze merytoryczne i zgodne z prawdą. Będę wdzięczny za uzasadnianie wypowiedzi, choćby w dwóch-trzech zdaniach. Z uwagi na to, że gospodarz bloga ponosi odpowiedzialność za treści, które się na nim znajdują, usuwane będą wszelkie komentarze naruszające prawo lub dobre obyczaje. Tematy, o których chciałbyś przeczytać na blogu, możesz przesłać mailem albo przez Facebooka